Tajemnica serca


Modlitwa hezychastyczna nazywana jest modlitwą serca. Dlatego należy najpierw uświadomić sobie, jak tradycja wschodnia rozumie serce. W tradycji duchowej Kościoła Wschodniego serce rozumiane jest jako fundament życia chrześcijańskiego. Praktyki ascetyczne mówiły od początku o obecności Boga w sercu, o straży serca, uwadze serca, a modlitwie serca, nade wszystko o jego czystości[1].

 

Serce w Biblii

W biblijnej wizji serce (hebr. lev, levav) znajduje szczególne miejsce. Padają słowa o sercu stworzenia – sercu mórz (np. Ez 27,25-27), o siedlisku człowieka, o sercu poruszającym człowieka do działania (1Sm 24,5), wreszcie o sercu Bożym. Oznacza ono całe wnętrze, obejmuje władze, zdolności, wreszcie jest miejscem zamieszkania Boga. Wyraz serce jest tak bogate, że wymaga kunsztu znaczeń przenośnych. Biblia widzi w nim istotę osoby ludzkiej, przestrzeń, gdzie zapadają duchowe decyzje w stosunku do Boga, wiary, zbawienia. To właśnie w sercu zakrytym zasłoną (2Kor 3,15) znajduje często źródło przewrotność, ale Bóg może je odnowić, dać czyste serce (por. Ps 51,12), po to, było nosicielem nowej miłości. Jedynie Bóg może serce otworzyć.Najczęściej wiążemy je z uczuciami, a sławne liturgiczne „w górę serca” porywa do wznoszenia serc ku Bogu. Nastroje radości (Pwt 28,47; Dz 2,26), smutku (Ps 13,3; Lm 2,11), odwagi (Ps 27,14), pokory (Mt 11,29) stanowią o jego niezwykłym bogactwie wewnętrznym. Któż bowiem zgłębi tajemnice ludzkiego i boskiego serca: serce jest niezgłębione (Ps 64,7).

 

Serce w duchowości Wschodu

Wschodnia duchowość akcentuje, że serce zawiera pełnię życia, która obejmuje całego człowieka, we wszystkich jego działaniach i relacjach[2]. To co myśli, pragnie, dąży i dokonuje może być ogarnięte tą rozległą kategorią. Ale również możemy nadać mu znaczenie najbardziej subtelne. Serce może być rozumiane jako głębia duszy, sam rdzeń istnienia, jako coś, na co Teofan Rekluz wskazuje, iż utrzymuje energię wszystkich sił duszy i ciała, niejako ognisko mocy ludzkich, ognisko ducha[3]. W ten sposób może stać się zasadą jednoczącą strukturę człowieka, utrzymywać przy życiu rozmaitość przejawów bycia człowiekiem. Wiesz – twierdzi Nicefor Pustelnik – że w piersi każdego człowieka znajduje się zdolność rozumowania. Tam właśnie, wewnątrz piersi, nawet gdy usta nasze milczą, rozmawiamy i zastanawiamy się, zanosimy modlitwy i psalmy i czynimy wiele innych rzeczy[4]. Serce jest niejako ośrodkiem rozumu.W przybliżeniu sensu mechanizmów działających wewnątrz modlitwy należy wyjaśnić zależność pomiędzy sercem, rozumem a umysłem w tradycji Kościoła Wschodniego. Czyni to przystępnie Grzegorz Palamas: jesteśmy przekonani, że nasz rozum nie znajduje się wewnątrz nas, jakby w naczyniu, ponieważ jest bezcielesny, ani na zewnątrz nas, gdyż jest związany z ciałem. Pozostaje on natomiast w sercu, jak w jakimś organie.[…] Nasze serce stanowi zatem siedzibę myśli i pierwszy cielesny organ umysłu. Kontrolę nad rozumem sprawujemy sprowadzając go do wnętrza serca, które jest siedzibą myśli[5].

 

Stany serca


Zatwardziałość

Tajemnica serca obejmuje swą ciemną stronę. Wyraża to przerażony prorok: Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne - któż je zgłębi? (Jer 17,9). Pismo św. przywołuje w tym względzie konsekwentne słowo: twarde serce. Znaczy ono nie tylko zamknięcie, tępotę czy skostnienie, ale i pewnego rodzaju okrucieństwo obstawania, upór trwania przy swoim. Wyraża ono sposób zaślepionego poznania, które odrzuca Boga i Jego drogi. Bywa, że Bóg sam czyni serce upartym jak w przypadku faraona: Pan uczynił upartym serce faraona, tak iż nie usłuchał (Wj 9,12) i podjął samobójczą pogoń za Izraelem. Twardości może być poddany cały naród, jak towarzyszący faraonowi Egipcjanie: uczynię upartymi serca Egipcjan, że pójdą za nimi (Wj 14,17), konsekwentnie zmierzając do tragedii. Psalmy, zwłaszcza 81, przywołuje stwierdzenie, że Pan pozostawia grzeszników własnemu uporowi: Pozostawiłem ich przeto twardości ich serca: niech postępują według swych zamysłów! (Ps 81,13). Tragedia skostnienia objawia się w misji proroków. Bóg powołuje Izajasza w dramatycznej celowości: Idź i mów do tego ludu: Słuchajcie pilnie, lecz bez zrozumienia, patrzcie uważnie, lecz bez rozeznania! Zatwardź serce tego ludu, znieczul jego uszy, zaślep jego oczy, iżby oczami nie widział ani uszami nie słyszał, i serce jego by nie pojęło, żeby się nie nawrócił i nie był uzdrowiony (Iz 6,9-10). Wspomniany brak rozeznania przybiera formę dumy człowieka przekonanego o swej wartości i niezależności, ale staczającego się w przepaść nieistnienia: Zaiste na śliskiej drodze ich stawiasz i spychasz ich ku zagładzie (Ps 73,18). Duchowość Wschodu bardzo poważnie traktuje święte strofy o sercu wyniosłym, o błądzeniu w sercu (Hbr 3,10), co wiąże się z nieznajomością Bożych dróg. Pamięta na słowa Chrystusa, że przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w… sercu (Mt 13,19) i proponuje praktykę straży serca, by nie wpuszczać obcych. Akcentuje prawdę, że to z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa (Mk 7,21) i jak nieskore są… serca do wierzenia (Łk 24,25). Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka (Łk 21,34) – dzień Pański, dzień upadku, dzień ostateczny. W zatwardziałości można upatrywać skutków pychy: pycha serca twego zwiodła ciebie, który mieszkasz w jaskiniach skalnych, który na wysokości założyłeś swoją siedzibę, który mówisz w swym sercu: Któż mię strąci na ziemię? (Ab 3).

Namiętność – serce uwięzione w grzechu

Stan człowieka namiętnego można opisać odwołując się do słów proroka Aggeusza: Siejecie wiele, lecz plon macie lichy; przyjmujecie pokarm, lecz nie ma go do sytości; pijecie, lecz nie gasicie pragnienia; okrywacie się, lecz się nie rozgrzewacie; ten, kto pracuje, aby zarobić, pracuje [odkładając] do dziurawego mieszka! (Ag 1,6). Św. Maksym Wyznawca wyjaśnia istotną prawdę: Umysł człowieka miłego Bogu nie zwalcza osób czy rzeczy ani myślenia o nich, lecz odsuwa namiętności, jakie mogą się z nimi wiązać[6]. O jakie sytuacje szczególnie chodzi? Uwolnij swój umysł od gniewu, urazów i złych myśli, a spostrzeżesz, że mieszka w tobie Bóg[7].Może jednak się zdarzyć, że namiętności ucichną. Sytuację demaskuje jednak Hezychiusz z Synaju: Kiedy przestają się budzić namiętności, ponieważ zostały usunięte ich przyczyny, albo też demony podstępnie się wycofały – wtedy przychodzi pycha[8]

Natura skupienia

Pseudo-Dionizy Areopagita mówi o ruchu kolistym umysłu w Imionach boskich: Dusza porusza się również ruchem kolistym wtedy, gdy wchodząc w samą siebie, opuszcza świat rzeczy zewnętrznych i zbiera wszystkie moce intelektualne. W jedność. W tym ruchu kolistym, który zabezpiecza ją przed zbłądzeniem, odwraca się od wielości rzeczy, które są na zewnątrz i skupia się najpierw w sobie[9]. Ten dośrodkowy ruch umysłu (w odróżnieniu od „liniowego” zwrócenia się ku rzeczom zewnętrznym) skupiający w jedno jest przedmiotem istotnego wysiłku duchowego. Jak mówi św. Bazyli Wielki w ten sposób powraca do siebie i przez siebie samego wznosi się do Boga[10] Umysł w tradycji hezychastycznej winien być zamykany i zamknięty w ciele. Wyprowadzanie go poza ciało, by poza nim doznać duchowych wizji, jest – jak to nazywa Palamas – największym błędem…, korzeniem i źródłem wszelkiego fałszu… Stanowi też naukę rodzącą bezmyślność i pochodzącą z obłędu[11].

Serce skruszone - penthos

Pewien brat radził się abba Pojmena w sprawie szkodliwych myśli. A starzec mu powiedział: „To jest tak jak z człowiekiem, który ma ogień po lewej stronie, a dzban z wodą po prawej. Gdy się płomień zapala, on bierze dzban i gasi. Ogniem jest powiew nieprzyjaciela, a wodą – rzucanie się na twarz przed Bogiem”[12]Ojcowie mówili o jadzie grzechu, jadzie potrafiącego zamroczyć, ale dzięki obmywaniu łzami serca, człowiek powraca do pierwotnej czystości. Modlitwa pełna skruchy wymazuje z duszy hańbę grzechu[13]. Skrucha budzi się w usłyszanych i przyjętych z wiarą słowach, iż Pan jest miłosierny i łaskawy dla wszystkich, którzy Go wzywają (por. Ps 86,5). Św. Jan Chryzostom pisze: modlitwa, choćby zanoszona przez nas, przepełnionych grzechami, natychmiast cię oczyszcza[14]. Modlitwa Jezusa zapuszcza swe korzenie w sercu skruszonym. Skruszone istnienie przede wszystkim nosi brzemię ciężaru własnej winy. W skrusze grzech nabiera nowego znaczenia: stanowi swoistą grawitację, ciążenie ku Bogu. Im bardziej człowiek jest świadom zakorzenionego w nim zła, tym bardziej jego grzeszne, odsłonięte istnienie zamienia się w wołanie o Boga, o miłosierdzie. Grzech bowiem uświadamia, jak mała jest miłość człowieka, całą tragiczną niemożliwość miłowania i odpowiadania na doznaną miłość. Skrucha wywodzi się z bram śmierci, umierania. Skrucha rozpoznaje własną niegodność, ogarnia ją bezgraniczny duchowy smutek. Stąd, z krainy umęczonych piekieł, wywodzi się inwokacja zmiłowania, błaganie śmiertelnego smutku, w którym sprawa człowieka otwiera się na Boga, ale otwiera się w taki sposób, iż nie zostaje już nigdy zamknięta. W inwokacji również słowo modlącego się zostaje otwarte. Z głębi słabości skrucha rozpoczyna pieśń o niepowstrzymanych niebiosach, przywoływanie Boga dla tak całkowitej nicości.Skrucha wiedzie nie tylko do Boga, lecz i do bliźniego. Aby oczyścić przedpole modlitwy hezychasta z całym wewnętrznym przekonaniem buduje na przebaczeniu. W modlitwie staraj się nikogo nie oskarżać, abyś nie niszczył tego, co budujesz i nie uczynił swej modlitwy odrażającej. Skrucha wobec drugiego, widzenie o wiele jaśniejsze własnej winy niż czyjejś dowodzi postępu duchowego. Jeśli nie darujesz swemu winowajcy nie otrzymasz odpuszczenia. Powiedziano przecież: „Wydał go katom”[15]. Pielgrzym z Opowieści przytacza słowa Filokalii: Istotę rzeczy mierzy się stosownie do wewnętrznego stanu duszy: każdy według tego, jaki jest, sądzi o innych… Kto doszedł do prawdziwej modlitwy i miłości, nie rozróżnia rzeczy, nie czyni różnicy między sprawiedliwym a grzesznikiem, wszystkich kocha jednakowo i nie sądzi ich[16].

Dar łez

Dar łez wiąże się z głębokim poznaniem własnej grzeszności, która kontrastuje z czystym światłem Boskiego bytu. Świadomość boskiej świętości, majestatu wyzwala trawiący ból serca, który jak ogień wypala samą istotę modlącego się. Jak stwierdza św. Grzegorz z Nyssy, plamy grzechu zmywa się wodą łez[17], a jeszcze wcześniej Klemens Aleksandryjski mówi o chrzcie otrzymanym po raz drugi poprzez łzy[18]. Źródłem łez jest ciężar własnych win i grzechów, a dokładniej wstyd z uświadomienia sobie, jak bardzo człowiek sprzeciwiał się Bogu. Łzy stają się niejako wielkim, zewnętrznym wyznaniem grzechów. Można to nazwać modlitwą łez.Według Ojców pustyni łzy były formą pojednania z Bogiem, wyrazem pokuty za grzech, drogą do odpuszczenia grzechów. Przede wszystkim łzy oczyszczały, podobnie jak krew męczenników. Umieranie pośród łez było jak wiatyk, otwierający zdroje Bożego miłosierdzia. Łzy stanowiły dowód, że człowiek jest i czuje się grzesznikiem, że cierpi cierpieniem wywodzącym się z raju. Ojcowie Pustyni używali znakomitego porównania: kiedy ogień obejmuje drewno, najpierw dym powoduje łzy, zanim rozbłyśnie czystym płomieniem. Dlatego ogień boskiej miłości wywołuje łzy, zanim wprowadzi do niewymownej chwały[19].Łzy są również aktem pokory. Otrzymany dar łez świadczy o niezwykłym duchu duchowego ubóstwa i oderwania.Św. Grzegorz Wielki w znanym tekście o skrusze serca wymienia cztery odniesienia, które dusza opłakuje: uczynione grzechy , sąd Boży i męki piekła, które czekały ją za grzechy , utrapienia doczesności i radość nieśmiertelną, której jeszcze nie posiada . Zazwyczaj zwraca się uwagę jedynie na dwa pierwsze elementy jako przedmiot skruchy, ale tęsknota za Bogiem i do przyszłego szczęścia czyni dokuczliwym obecne życie[20]. Najbardziej do Boga zbliża, zdaniem Ojców pustyni, rozpoznanie i uznanie w sobie grzesznika. Z takiej postawy wypływają najszczersze słowa: Panie, ulituj się nade mną grzesznym.Źródłem modlitwy łez jest zazwyczaj zagrożenie najważniejszych wartości, poczucie opuszczenia, osaczenia czy też przypadkowości: Usłysz, o Panie, moją modlitwę, i wysłuchaj mego wołania; na moje łzy nie bądź nieczuły, bo gościem jestem u Ciebie, przechodniem - jak wszyscy moi przodkowie (Ps 39,13). Łzy stały się dla mnie chlebem we dnie i w nocy, gdy mówią mi co dzień: Gdzie jest twój Bóg? (Ps 42,4). Oto dlaczego płaczę, oko me łzy wylewa; Pocieszyciel daleko ode mnie, Ten, co by mi życie przywrócił (Lm 1,16).Sięgając jednak istoty tego, co św. Grzegorz z Nyssy nazywa compunzione – skruchą połączoną ze śmiertelną tęsknotą za Bogiem, orant pragnie wejść w rolę Marii, rzucającej się do stóp Chrystusowi. Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła (Łk 7,44). Modlitwa taka obejmuje pokornie Chrystusowe stopy, jakby nie miała odwagi patrzeć w jasne zbawcze oczy Pana i żyje u podnóżka jego stóp wyczekując miłosiernych rąk, jak syn marnotrawny.Św. Jak Klimak wskazuje naprawdę, że w sercu mieszają się żar modlitwy i łzy skruchy[21]Dzięki darowi łez wchodzi się przestrzeń tajemnicy odkupienia, wylewając łzy z powodu własnej niewdzięczności i skłonności do grzechu, a w szerszym wymiarze – z powodu obojętności ludzi. Strumienie łez płyną z mych oczu, bo nie zachowano Twojego Prawa (Ps 119,136) – woła orant z rozgoryczonym psalmistą. Prorocy niejednokrotnie kryli swe łzy: Jeżeli zaś tego nie posłuchacie, będę potajemnie płakał nad waszą pychą. Będę płakał nieustannie i zamienią się w potoki łez moje oczy, bo trzoda Pańska idzie w niewolę (Jer 13,17). Rozumie bowiem znaczenie łez skruchy: Wołaj sercem do Pana, Dziewico, Córo Syjonu; niech łzy twe płyną jak rzeka we dnie i w nocy; nie dawaj sobie wytchnienia, niech źrenica twego oka nie zna spoczynku! (Lm 2,18). Modlący się rosi swą drogę gorzkimi łzami, gdyż z ufnością czeka wybawienia; czeka na boskie słowa: Słyszałem twoją modlitwę, widziałem twoje łzy. Uzdrowię cię (Iz 38,5).Łzy człowieka zlewają się ostatecznie w jedno z łzami Chrystusa płaczącego nad Jerozolimą (Łk 19,41-44). W duchowej tradycji hezychazmu dar łez jest niemal drogą. Ewagriusz z Pontu poucza: módl się przede wszystkim o dar łez, abyś przez skruchę pokonał zatwardziałość serca. Kiedy wyznasz Panu twe nieprawości, otrzymasz od Niego przebaczenie[22]. Abba Pojmen zaś: Kto chce okupić swe grzechy, łzami je okupuje, a kto chce nabyć cnoty, za łzy je nabywa[23].Zarówno skrucha (penthos) jak i dar łez pmają jeden cel doprowadzić do przemiany serca. Jeżeli ono nie zostaje przemienione, modlitwa jest nieskuteczna, niewłaściwa, a być może nieprawdziwa. Makary Egipski tłumaczy: Tak jak podczas sadzenia winnej latorośli dokłada się pilności i trudu z myślą o zebraniu owocu, a jeśli go nie będzie, to cała praca będzie daremna, tak jest i z modlitwą: jeśli nie dojrzysz w sobie owoców ducha, to znaczy miłości, pokoju, radości i innych, to cały nasz wysiłek jest daremny[24]. Którzy we łzach sieją, żąć będą w radości Ps 126,5 Nakarmiłeś go chlebem płaczu i obficie napoiłeś go łzami Ps 80,6Szukają Mnie dzień za dniem, pragną poznać moje drogi, jak naród, który kocha sprawiedliwość i nie opuszcza Prawa swego Boga. Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa, pragną bliskości Boga Iz 58,2

Czyste pragnienie Boga

Abba Filomen pozostawił swemu uczniowi bardzo istotną prawdę: Namiętność ta [błąkanie się umysłu] właściwa jest ludziom, którzy żyją w świecie. Trwa ona, ponieważ nie masz jeszcze doskonałego pragnienia Boga. Nie zostałeś jeszcze ogarnięty żarem pragnienia i poznania Boga[25]. Ogień pragnienia rozpala ducha. Jan Klimak notuje: Gdy ogień zamieszka w sercu, pobudza modlitwę. Gdy zostanie ona rozbudzona i wzniesie ku niebu, wówczas ogień zstępuje do wieczernika duszy[26]. Modlitwa odtwarza piękno Bożych rysów[27].

Serce skupione

Pseudo-Dionizy Areopagita mówi o ruchu kolistym umysłu w Imionach boskich: Dusza porusza się również ruchem kolistym wtedy, gdy wchodząc w samą siebie, opuszcza świat rzeczy zewnętrznych i zbiera wszystkie moce intelektualne. W jedność. W tym ruchu kolistym, który zabezpiecza ją przed zbłądzeniem, odwraca się od wielości rzeczy, które są na zewnątrz i skupia się najpierw w sobie[28]. Ten dośrodkowy ruch umysłu (w odróżnieniu od „liniowego” zwrócenia się ku rzeczom zewnętrznym) skupiający w jedno jest przedmiotem istotnego wysiłku duchowego. Jak mówi św. Bazyli Wielki w ten sposób powraca do siebie i przez siebie samego wznosi się do Boga[29] Ideałem hezychazmu jest czujność połączona z modlitwą nieustanną, polegającą na wzywaniu imienia Jezus. Modlitwa ma miejsce wtedy, kiedy oddala od rozproszeń i gdy widzisz, że umysł raduje się oświecony w Panu – stwierdza Barsnufiusz. Znakiem, że ktoś osiągnął taki stan, jest to, że nie ulega zamętom i rozproszeniom, choćby kusił go cały świat[30].Skupienie prowadzi do tajemnej myśli człowieka, która nie podlega żadnym zewnętrznym powiązaniom, jest sama w sobie całkowicie wolna, w każdym czasie może być ona odczuwana i przemieniana w modlitwę[31].


 

[1] T. Špidlik, La spiritualita dell’Oriente cristiano. Manuale sistematico, Roma 1985, s. 94.

[2] T. Špidlik, Myśl rosyjska. Inna wizja człowieka, tłum. J. Dembska, Warszawa 2000, s. 341.

[3] Za: T. Špidlik, La spiritualita dell’Oriente cristiano. Manuale sistematico, Roma 1985, s. 96.

[4] Filokalia, s. 281.

[5] Filokalia, s. 309.

[6] Za: Filokalia. Teksty o modlitwie serca, tłum. ks. J. Naumowicz, Kraków 2002, s. 161.

[7] Za: Filokalia. Teksty o modlitwie serca, tłum. ks. J. Naumowicz, Kraków 2002, s. 163.

[8] Za: Filokalia. Teksty o modlitwie serca, tłum. ks. J. Naumowicz, Kraków 2002, s. 208.

[9] Pseudo-Dionizy Areopagita, Pisma teologiczne, t. I, tłum. M. Dzielska, Kraków 1997, s. 34.

[10] Za: Filokalia, s. 311.

[11] Filokaia, s. 310.

[12] L. Regnault, Wsłuchując się dziś w słowa ojców pustyni, tłum. J. Kokowska, Kraków 1998, s. 62.

[13] Teoleptos z Filadelfii, Filokalia, s. 301.

[14] Za: Opowieści…, s. 110.

[15] Ewagriusz z Pontu, w: Filokalia. Teksty o modlitwie serca, tłum. ks. J. Naumowicz, Kraków 2002, s. 83.

[16] Opowieści…, s. 85.

[17] Za: W. Vökler, Gregorio di Nissa filosofo e mistico, Milano 1993, s. 102.

[18] Za: W. Vökler, Gregorio di Nissa filosofo e mistico, Milano 1993, s. 103.

[19] L. Leloir OSB, Deserto e comunione. I Padri del deserto e il loro messaggio oggi, Torino1982, s. 143.

[20] L. Leloir OSB, Deserto e comunione. I Padri del deserto e il loro messaggio oggi, Torino1982, s. 143.

[21] Za: Filokalia. Teksty o modlitwie serca, tłum. ks. J. Naumowicz, Kraków 2002, s. 195.

[22] Za: Filokalia. Teksty o modlitwie serca, tłum. ks. J. Naumowicz, Kraków 2002, s. 78.

[23] Za: Filokalia, s.330.

[24] Opowieści…, s. 160.

[25] Za: Filokalia. Teksty o modlitwie serca, tłum. ks. J. Naumowicz, Kraków 2002, s. 157.

[26] Za: Filokalia. Teksty o modlitwie serca, tłum. ks. J. Naumowicz, Kraków 2002, s. 195.

[27] Teoleptos z Filadelfii, Filokalia, s. 301.

[28] Pseudo-Dionizy Areopagita, Pisma teologiczne, t. I, tłum. M. Dzielska, Kraków 1997, s. 34.

[29] Za: Filokalia, s. 311.

[30] Za: Filokalia. Teksty o modlitwie serca, tłum. ks. J. Naumowicz, Kraków 2002, s. 143-144.

[31] Opowieści…, s. 149.

Ukrzyżowany spogląda na nas i pyta, czy wciąż jeszcze chcemy dotrzymać tego co przyrzekliśmy Mu w godzinę łaski. Z pewnością ma powód, żeby tak pytać. Krzyż jest dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, znakiem, któremu się sprzeciwia. (E. Stein)