Sposoby modlitwy serca

 

 

Sposoby modlitwy hezychastycznej

 

Klasyczny traktat hezychastyczny Metoda świętej modlitwy i uwagi mówiąc o trzech rodzajach modlitwy, jednocześnie stwarza panoramę jej interpretacji. Podążając śladem tekstu, możemy najpierw odkryć bliskoznaczność dwóch rzeczy: natury duchowej uwagi oraz modlitwy. Uwaga i modlitwa ściśle się ze sobą jednoczą, podobnie jak dusza i ciało. […] Łączą się w dwojaki sposób. Najpierw uwaga odpiera grzechy, będąc jakby strażnikiem i zwiadowcą. Następnie wkracza modlitwa, która natychmiast niszczy i unicestwia złe myśli opanowane przez czujność[1]. Być może wynika to z samego podobieństwa źródłosłowia: modlitwa (dokładnie modlitwa prośby) po grecku brzmi (proseuche), natomiast uwaga (prosoche). Na podstawie przytoczonych słów widzimy, że modlitwa jest tutaj zasadniczo rozumiana jako sposób duchowej walki o czystość myśli, czystość – dodajmy – od złych myśli. Można mówić równocześnie o trzech sposobach uwagi, jak i modlitwy. Traktat ów najpierw wymienia dwie drogi fałszywe. Pierwsza to droga wyobrażeń i pojęć. Modlący się pogłębia treściach wiary: tworzy Boże pojęcia, wyobraża sobie niebiańskie dobra, itd., słowem skupia on w umyśle wszystko, czego nauczył się ze świętych Pism, pobudza duszę do miłości[2]. Taka praca religijnej wyobraźni okazuje się mieć swe braki i niebezpieczeństwa, gdyż człowiek to, czego doświadcza, uważa za Boże pocieszenie i zawsze pragnie pozostawać w takim stanie. […] Jeżeli taki człowiek wiedzie życie samotne i całkowicie się mu oddaje, nie może uniknąć obłędu[3]. Droga ta osadzona na zaufaniu do zmysłów i doznań, do zewnętrznych gestów, jak wznoszenie rąk i koncentracja myśli, jest zazwyczaj zdominowana przez zwodniczego anioła światłości. Druga – niedoskonała, aczkolwiek o wiele szlachetniejsza od pierwszej – metoda, polega na konsekwentnym odstępowaniu od rzeczy dostrzegalnych zmysłami, wojowaniu z myślami, które nadchodzą, wznoszeniu ich do Boga. Jest to droga walki z myślami. Lecz śmiałków na tej drodze czeka bardzo trudna zasadzka pychy – nie unikną zmiażdżenia przez duchowych najeźdźców[4]. W sposobie tym lekceważy się wrogów wewnętrznych. Wówczas… można być uderzanym i nie móc uderzyć, być ranionym i nie zdawać sobie z tego sprawy, być prowadzonym w niewolę, nie mogąc odeprzeć tych, którzy zniewalają[5]. Ten rodzaj modlitwy wyczerpuje w duchowej walce, nie dochodząc do celu. W pierwszym i drugim przypadku mamy do czynienia z czymś co w tradycji filokalicznej zwane jest zniewoloną myślą[6]. Myślami nie należy ani się karmić, ani z nimi walczyć, lecz je całkowicie wyeliminować. Grzegorz z Synaju sugeruje: Jeżeli w umyśle dostrzegasz nieczyste myśli lub obrazy, które pochodzą od złych duchów, nie przerażaj się. Jeśli ukażą ci się dobre pojęcia, nie zważaj także na nie. Powstrzymuj natomiast wydech o ile to możliwe, zamknij umysł w sercu i wytrwale wzywaj nieustannie Pana Jezusa. W ten sposób szybko unicestwisz i stłumisz myśli, niewidzialnie smagając je Bożym Imieniem[7]. Jako jedynie doskonałą formą modlitwy Autor prezentuje sposób dziwny i trudny do opisania, a oparty mianowicie na posłuszeństwie mistrzowi: kto miłuje posłuszeństwo, ten uwalnia się od więzów istniejących w świecie, od trosk i namiętnych przywiązań, staje się gorliwy i stanowczy w dążeniu do celu, […] umarł dla wszelkiego upodobania wobec świata i ciała[8]. W przestrzeni posłuszeństwa pękają niewidzialne więzy buntowniczych mocy, które niby sznury otaczają umysł tysięcznymi splotami myśli[9]. Oprócz posłuszeństwa podstawą modlitwy jest czyste sumienia, a więc głęboki pokój. Przytocz: Prawdziwa i niezawodna uwaga a także modlitwa polega na tym, by w czasie modlitwy umysł strzegł serca. Winien on wówczas wciąż przebywać wewnątrz serca i z jego głębi zanosić wołanie do Boga[10].

 

Stopnie modlitwy hezychastycznej

Ewagriusz z Pontu określił cztery etapy rozwoju. Pierwszy polega na oderwaniu od rzeczy zewnętrznych. Drugi polega na odpieraniu złych myśli (logismos). Trzeci – na nie podleganiu nawet dobrym myślom, które przeszkadzają w drodze do Boga (poikilesthai). Czwarty – to kontemplacja czystego śwatła Boskiego bez formy nagim (gymnos) umysłem[11].Pierwszym niezbywalnym zachowaniem w hezychii, jest przekroczenie progu własnego serca – powrót do siebie samego, odkrycia tajemnicy królestwa, które nosi w sobie człowiek, odnajdywanie skarbu serca[12]. Metoda świętej modlitwy rozwija się w cztery etapy. Pierwszy polega na umniejszeniu namiętności, a nawet zdecydowanej pracy nad ich uśmierzeniem. Drugi stopień stanowi skupienie się na intensywnym śpiewie psalmów, który rozpala umysł i przepędza myśli, oddając się duchowej uwadze. Trzeci stopień to wytrwała modlitwa, nieprzerwane trwanie przy Bogu. To zaś przechodzi w czwarty stopień – kontemplacji, modlitwy czystej[13]. Rozmodlone serce rozmadla całego człowieka, pozwala mu trwać w modlitwie. Stan rozmodlenia nazywa katastasis. Stanowi on zarazem możliwość, przestrzeń i trwanie w modlitwie, otwarcie na modlitwę – zagospodarowanej dla Boga pełnię otwarcia i gotowości. To pozwala nawet nazwać wiarę bezpośrednią dyspozycją serca[14]. Jej dynamika otwiera się na miłosną kontemplację. Przyzywany zostaje ubogacony słodkim Bożym poznaniem, poprzez które odnajduje Stwórcę wszędzie obecnego[15]. Widzenie rzeczywistości przekształca się w widzenie Stwórcy. Dzieje się tak dlatego, że umysł przekształca się w czysty kryształ, w którym odbija się słońce, tzn. Bóg. Wtedy też umysł osiąga kres upragnionych rzeczy i znajduje spoczynek, będąc wolny od wszelkiej innej kontemplacji[16].

 

Modlitwa nieustanna

Za najwyższy stan modlitwy uważa się taki, w którym umysł wykracza poza ciało i świat i jest wolny od wszelkich spraw materialnych i wyobrażeń. Gdy ktoś na stałe osiągnął taki stan, można o nim powiedzieć, że nieustannie się modli[17]. Nieustannie modli się ten, kto trwale połączył swój umysł z Bogiem, stopniowo uwalniając się od ziemskich przywiązań[18]. Modlitwa nieustanna należy do darów Ducha św., nie może być owocem jakichś modlitewnych technik. Gdy hezychasta podejmuje się tej drogi, jednocześnie dąży do ciągłej pamięci o Bogu, niejako trwa w Bogu. Dla zdobycia stałej pamięci o Bogu nieprzerwanie miejcie przed oczyma wzór modlitwy: Boże wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie pospiesz ku ratunkowi memu – zaleca jedyny łaciński przedstawiciel w Filokalii – Jan Kasjan[19]. Ojciec ów wybrał jako najistotniejszy dla modlitewnej formacji właśnie powyższy werset z psalmu 70. Dzięki nieustannej modlitwie i rozważaniu Pisma Świętego otwierają się bowiem rozumne oczy duszy, które widzą władzę Potęg. Dusza zaś zostaje ogarnięta wielką radością i gorącym pragnieniem[20]. Modlitwa ujawnia swą wszechmoc, gdy jest wznoszona często, nieustannie[21].U podstaw daru leży łaska żywego doświadczenia: odczucie niebiańskiego ognia[22]. Dzięki niemu dusza zaczyna płonąć radosnym światłem. U początkujących modlitwa jest niczym ogień radości pochodzący z serca, u doskonałych zaś jakby udzielające się światło, które wydaje miłą woń[23]. Oczywiście praktyka na początku jest trudna i zniechęcająca. Dlatego słabemu człowiekowi Bog ofiaruje pewną przynętę. Izaak Syryjczyk stwierdza: Przynętą dla ducha jest radość, której źródełm jest nadzieja kwitnąca w sercu, a rozmyślanie o tym, w czym się pokłada ufność, daje sercu głębokie pocieszenie[24].


 

[1] Filokalia, s. 254.

[2] Filokalia, s. 256.

[3] Filokalia s. 256.

[4] Filokalia, s. 257.

[5] Filokalia, s. 258.

[6] Filokalia, s. 257.

[7] Filokalia, s. 286.

[8] Filokalia, s. 257-258.

[9] Filokalia, s. 258.

[10] Filokalia, s. 259.

[11] T. Spidlik, La preghiera esicastica, w: La preghiera. Bibbia, teologia, esperienze storiche, t. I., Roma 1990, s. 263.

[12] Nicefor Pustelnik, Filokalia, s. 267.

[13] Filokalia, s. 262-264.

[14] T. Špidlik, La spiritualita…, s. 96.

[15] Hezychiusz z Synaju, Filokalia, s. 209.

[16] Hezychiusz z Synaju, Filokalia, s. 209.

[17] Św. Maksym Wyznawca, Za: Filokalia. Teksty o modlitwie serca, tłum. ks. J. Naumowicz, Kraków 2002, s. 161.

[18] Św. Maksym Wyznawca, Za: Filokalia. Teksty o modlitwie serca, tłum. ks. J. Naumowicz, Kraków 2002, s. 164.

[19] Za: Filokalia. Teksty o modlitwie serca, tłum. ks. J. Naumowicz, Kraków 2002, s. 102.

[20] Abba Filomen, Za: Filokalia. Teksty o modlitwie serca, tłum. ks. J. Naumowicz, Kraków 2002, s. 155.

[21] Opowieści…, s. 157.

[22] Nicefor Pustelnik, Filokalia, s. 266.

[23] Grzegorz z Synaju, Filokalia, s. 294.

[24] Opowieści, s. 158-159.

Ukrzyżowany spogląda na nas i pyta, czy wciąż jeszcze chcemy dotrzymać tego co przyrzekliśmy Mu w godzinę łaski. Z pewnością ma powód, żeby tak pytać. Krzyż jest dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, znakiem, któremu się sprzeciwia. (E. Stein)