Istota medytacji niechrześcijańskich

Medytacje niechrześcijańskie

 

Zajmiemy się kilkoma rodzajami medytacji. Czasem spotykamy się z takimi terminami jak medytacja transcendentalna, medytacja zen, yogi czy New Age. Ta ostatnia jest swoistą mieszanką poprzednich, utrzymaną w konwencji gnostycznej (zdobycie wiedzy jako zbawienie). Na jedno należ zwrócić uwagę, że w istocie czym innym są duchowe tradycje Dalekiego Wschodu, a co innego proponuje się na Zachodzie.

Druga sprawa, która może być powodem zamieszania to fakt, że zupełnie, absolutnie czymś innym jest medytacja chrześcijańska, a czym innym medytacja niechrześcijańska. Starałem się dotrzeć do fundamentalnych źródłowych określeń, które pochodzą ze starożytnych ksiąg i przekazów, a nie do tej lekkostrawnej papki serwowanej przez niektóre ośrodki krzewienia kultury Dalekiego Wschodu.

 

Medytacja Jogi

Medytacja jogiczna (dhyana) [jak podaje Daniele Acharuparambil] - jest niczym innym jak intensywną koncentracją. Patanjali (II w. przed Chr.) określa medytację jako uwagę w stanie koncentracji. Chodzi o taki stan umysłu, który jest świadom jedynie siebie samego. Jogini nazywają to długim uważnym spojrzeniem[1]. Celem medytacji jest samadhi – całkowita jedność pomiędzy świadomością i jej przedmiotem poznania. Żeby zrozumieć na czym polega medytacji jogina, należy nadmienić, że system yogi rozróżnia trzy warstwy człowieka: duchową istotę człowieka, umysł oraz myśli. Medytacja yogi ma dopomóc odciąć się od wszystkich aktów myślowych, by przebić się do głębi ducha.

Yoga uważa, że umysł przejął zasadnicze funkcje ducha, zwodzi i zaciemnia prawdziwą naturę człowieka. Yoga chce doprowadzić do tego, by ustały wszystkie procesy myślowe i zmysłowe[2].

Medytacja daje prostą receptę na szczęśliwe, twórcze życie. Jej sekret – skoncentrowanie się na własnej klatce piersiowej, na sercu lub punkcie na czole, jak to jogini nazywają – czakramach (punkty energetyczne). Medytacja polega na wsłuchaniu się w wewnętrzną wibrację. Rozbudzenie i poddanie się pewnej energii, która drzemie niejako u podnóża człowieka, tzw. kundalini shiakti.

Yoga wykorzystuje tzw. mantry. Są to słowa typu „om” czy „hung”, które wprowadzają dzięki strunom głosowym drganie w całym organizmie i wywołują pierwotną wibrację. Widzimy, że nie chodzi tu zupełnie o kontakt z Bogiem, ale o pogłębioną koncentrację, o dotarcie do głębszych pokładów świadomości (czystego ducha – purusha), nie chodzi w ogóle o modlitwę, ale o przekroczenie każdej formy, o nowy, wszechograniający sposób poznania.

 

Medytacja zen

Zen jako metoda medytacji polega na uwolnieniu od przypadkowych i nieistotnych myśli. Istotną częścią medytacji jest shikantaza, czyli wytworzenie wewnętrznej pustki. Chodzi o zachowanie czystego, pustego umysłu, by osiągnąć spontaniczny, intuicyjny kontakt z rzeczywistością bez pośrednictwa pojęć czy teorii. Do medytacji zen używa się zazwyczaj koanów, czyli słowa lub zdania nad którym się medytuje i który ma doprowadzić do wyjścia poza pełne sprzeczności myślenie pojęciowe czy logiczne. Koan ma też stwierdzić energię medytacyjną ucznia. Prowadzi do satori, zupełnego wyzwolenia, rozpłynięcia w pustce.W medytacji należy zdystansować się od wszelkich systemów, opróżnić umysł z myśli, obowiązuje zasada nieprzylegania do myśli. Medytacja smego Buddy - Buddha zwrócił się do mnichów:

"Oto jest bezpośrednia ścieżka prowadząca do osiągnięcia spokoju, do uwolnienia się od cierpienia, do realizacji Nibbany."Siadam w odosobnieniu w cieniu drzewa lub w pustym pomieszczeniu, utrzymuję ciało prosto i jestem skupiony. Uważnie robię wdech; uważnie robię wydech."Robiąc wdech zauważam uczucia; robiąc wydech zauważam uczucia. Robiąc wdech uspokajam uczucia; robiąc wydech uspokajam uczucia."Robiąc wdech zauważam doznania umysłu; robiąc wydech zauważam doznania umysłu. Robiąc wdech uspokajam umysł; robiąc wydech uspokajam umysł."Robiąc wdech zauważam nietrwałość; robiąc wydech zauważam nietrwałość. Robiąc wdech zauważam niezaspokojenie; robiąc wydech zauważam niezaspokojenie. Robiąc wdech zauważam bezosobowość; robiąc wydech zauważam bezosobowość."Zauważam formę; zauważam doznanie; zauważam postrzeżenie; zauważam myśl; zauważam świadomość. Zauważam oko i jego wrażenia; zauważam ucho i jego wrażenia; zauważam nos i jego wrażenia; zauważam język i jego wrażenia; zauważam ciało i jego wrażenia; zauważam umysł i jego wrażenia. Zauważam cierpienie; zauważam przyczynę cierpienia; zauważam ustanie cierpienia; zauważam drogę do ustania cierpienia."Robiąc wdech i robiąc wydech pozostaję uważny. Widząc jak zjawiska powstają i zanikają pozostaję niezależny, nie lgnę do niczego w świecie i jestem wolny od cierpienia."Oto, co Buddha powiedział[3].

Także tu nie chodzi o żadną modlitwę. Buddyzm zen jest systemem bardziej zbliżonym do ateizmu, ponieważ zakłada uwolnienie się od pojęcia Boga na rzecz pustki.

 

Medytacja Transcendentalna

Pomysłodawcą i założycielem tej jednego z bardziej znanego ruchu jest MAHARASHI MAHESH YOGI.Tak definiuje MT: "Medytacja transcendentalna jest naturalną techniką, która pozwala świadomemu umysłowi doświadczyć coraz bardziej subtelnych stanów psychicznych, aż do momentu dotarcia do samego źródła psychiki, nieograniczonego zasobu energii i twórczej inteligencji. Ta prosta praktyka poszerza zdolności umysłu świadomego i człowiek może wykorzystywać swój potencjał we wszystkich dziedzinach myśli i czynu."Sposób medytowania proponowany przez przywódcę polega na całkowitym rozluźnieniu się i uwolnieniu umysłu, co umożliwia "zanurzenie się w głębsze poziomy świadomości", a jest ich osiem: czuwanie, sen, marzenia senne, świadomość transcendentalna, świadomość kosmiczna, świadomość boża, świadomość jedności i świadomość brahmana. Przeciętny zjadacz chleba żyje w obrębie trzech pierwszych, natomiast szeregowi członkowie ruchu mogą zazwyczaj dojść jedynie do tzw. świadomości kosmicznej, gdyż pozostałe wymagają podobno wielu lat pracy i wyrzeczeń. MT może być wykorzystywana jako metoda skupienia przed modlitwą, jako zanurzenie w sobie, dotarcie do głębszych pokładów świadomości, ale tu się jej przydatność kończy.Jakie jest podstawowe niebezpieczeństwo TM – spiritualizm, ucieczka w nieokreśloną transcendencję.

Grozi tzw. „bujanie w obłokach” – modlitwa nie służy życiu, ani do życia nie chce się odnieść. Modlitwa zaś dąży do wcielenia, działa zgodnie z natchnieniami, które pochodzą od Boga. Teresa z Avila: czyny i jeszcze raz czyny. Medytacja nie jest jakimś wyniesieniem myślenia czy odizolowaniem od świata, ale wcielaniem Bożych słów, Bożych natchnień, Bożej woli. Chrystus zbawia poprzez historię, czas, ciało i nie można medytować ani zbawić się poza ciałem i poza historią. Teresa z Avila spotkała się na swojej drodze duchowej z ruchem kontemplacyjnym o silnym zabarwieniu platonicznym, który uważał, że kontemplacji należy unikać jakichkolwiek obrazów, a karmić się jedynie czystą boskością. Moim zdaniem to fałszywa droga – stwierdziła i broniła do końca drogi człowieczeństwa Chrystusa, a więc i roli wyobraźni i zmysłów na modlitwie. Porzucenie człowieczeństwa jest dla niej porzuceniem drogi Bożej. Dla niej człowieczeństwo Pana jest bramą do mistyki.Należy pamiętać, że Bóg też nie rozpuszcza się w człowieku, ani człowiek w Bogu.

 

New Age

MEDYTACJA w NEW AGE rozumiana jest jako koncentracja na we­wnętrznej, osobistej głębi człowieka. Medytacja, owo „wejście w siebie", umożliwia koin­cydencję (współbrzmienie) z sobością. To zanurzenie się w głębi włas­nego istnienia pozwala doświadczać obecności wszyst­kiego we wszystkim, pozwala otworzyć siebie na ilumi­nację, która w ostatnim stadium stanowi akces do najwyż­szego poznania, jest przebudzeniem samego siebie na sobość. Cho­dzi o to, aby się znaleźć, czyli odnaleźć siebie poprzez oderwanie się od nieustannego wirowania, które narzuca współczesne życie, co jednocześnie umożliwi autentyczny kontakt z innymi jak i, dzięki poszerzeniu w ten sposób świadomości, umożliwi dojście do doświadczalnego, mi­stycznego ujęcia rzeczywistości prawdziwych, należących do duchowego porządku. W ten sposób uprawiana medytacja zapewni harmo­nię i pogodę, pokój serca i radość życia, podstawowe wartości charakteryzujące erę Wodnika. Medytacja ze­straja z kosmosem i z najwyższymi sferami. Jednoczy wszystkie świadomości poprzez doświadczanie jednej i tej samej rzeczywistości, rzeczywistości wszystko obej­mującej, totalnej, a także poprzez kontakt z duchowymi istotami z innych rejonów kosmicznych. Pomimo róż­norodności sytuacji, w jakich znajdują się poszczegól­ne jednostki, medytacja wytycza taką samą drogę, otwiera tę samą ścieżkę, prowadzącą ku jedności, czyli bosko­ści[4]. Eksponuje się samowystarczalność i bezpośredniość medytacji.


[1] D. Acharuparambil, Lo Yoga, w: La preghiera. Bibbia, teologia, esperienze storiche, Roma 1990, t. II, s. 267.

[2] S.N. Dasgupta, Il misticismo indiano, Roma 1995, s. 79-80.

[3] Witryna internetowa: http://priv6.onet.pl/kra/anatta/vipassana/dhamma.html

[4] Leksykon New Age, s. 122-123

Ukrzyżowany spogląda na nas i pyta, czy wciąż jeszcze chcemy dotrzymać tego co przyrzekliśmy Mu w godzinę łaski. Z pewnością ma powód, żeby tak pytać. Krzyż jest dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, znakiem, któremu się sprzeciwia. (E. Stein)