26 lutego 2017 - Prapremiera filmu "Wygnaniec" o abp Eugeniuszu Baziaku

26 lutego wieczorem w karmelitańskim Centrum Kultury Duchowej w Krakowie odbyła się prezentacja filmu Bogusławy Stanowskiej-Cichoń „Wygnaniec”, poświęconego abp. Eugeniuszowi Baziakowi, metropolicie lwowskiemu i krakowskiemu. W projekcji wzięli udział m.in. kard. Marian Jaworski, metropolita senior archidiecezji lwowskiej, uczeń duchowy i niegdysiejszy sekretarz abp. Baziaka, oraz abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski.

 

Komuniści wyganiali go dwukrotnie – ze Lwowa i z Krakowa. W karmelitańskim Centrum Kultury Duchowej „Communio Crucis” w Krakowie zaprezentowano w niedzielę 26 lutego wieczorem film dokumentalny poświęcony abp. Eugeniuszowi Baziakowi (1890-1962).

Bohater filmu był od listopada 1944 r. arcybiskupem Lwowa, skąd w 1946 r. został wygnany przez sowieckie władze komunistyczne. Początkowo osiadł w Lubaczowie, w pozostałej w granicach Polski części archidiecezji lwowskiej. Od lipca 1951 r., po śmierci kard. Adama Sapiehy, kierował archidiecezją krakowską jako administrator apostolski. Był represjonowany przez władze komunistyczne. W grudniu 1952 r. został aresztowany i osadzony w więzieniu. Wielokrotnie go przesłuchiwano w sprawie „działalności szpiegowskiej” podległych mu księży. Po zwolnieniu z aresztu pod koniec grudnia nie mógł pozostać ani w Krakowie, ani osiąść w Lubaczowie. Zamieszkał u matki w Tarnowie. Do Krakowa wrócił dopiero w grudniu 1956 r.

W 1958 r. konsekrował Karola Wojtyłę, mianowanego biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej. Sam zaś został pod koniec życia mianowany arcybiskupem metropolitą krakowskim. Nominacji tej jednak nie ogłoszono, gdyż w międzyczasie abp Baziak zmarł nagle 15 czerwca 1962 r.

– Do stworzenia filmu namówił mnie kard. Marian Jaworski, który wielokrotnie, w sposób fascynujący, mi o nim opowiadał. Uczynił to także na potrzeby filmu, podobnie jak inni świadkowie życia abp. Baziaka – powiedziała Bogusława Stanowska-Cichoń, reżyser i scenarzystka 56-minutowego filmu „Wygnaniec”, wyprodukowanego przez TVP w ramach projektu „Filmoteka Małopolski”.

– Byłem zwolennikiem powstania tego filmu, mając na uwadze słowa z Listu do Hebrajczyków: „Pamiętajcie o swoich przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże”. Opatrzność Boża w szczególny sposób prowadziła abp. Baziaka, w sposób wskazany w Piśmie Świętym, gdzie napisano, że wiarę oczyszcza się tak jak srebro i złoto – w ogniu. Dla mnie szczególnym znakiem Bożej Opatrzności w stosunku do niego jest to, że ten wygnaniec, tułający się po wygnaniu ze Lwowa po wielu mieszkaniach i miejscowościach, który potem przez kilka lat nie mógł mieszkać ani w Krakowie, ani w Lubaczowie, ostatecznie został złożony na wieczny spoczynek w katedrze na Wawelu – powiedział kard. Jaworski, metropolita senior archidiecezji lwowskiej, który znał abp. Baziaka jeszcze we Lwowie, potem zaś, już po wygnaniu, został przez niego wyświęcony na kapłana, a później był jego sekretarzem.

W filmie wypowiadają się zarówno świadkowie życia abp. Baziaka, jak i znawcy jego działalności duszpasterskiej. Przypomniano, że o abp. Baziaku wypowiadał się ze czcią św. Jan Paweł II. Autorce udało się dotrzeć do ciekawych materiałów archiwalnych, m.in. unikatowego filmu z zapisem głosu abp. Baziaka podczas ponownego oddania do kultu ołtarza Mariackiego w 1957 r.

– On mnie bierzmował w Rabie Wyżnej. Potem spotkałem się z nim już jako seminarzysta. W 1958 r., przedstawiając kurialistom nowego biskupa Wojtyłę, miał ponoć powiedzieć: „Habemus papam” (Mamy papieża), co okazało się prorocze – wspomina w filmie kard. Stanisław Dziwisz.

Siostra Gaudia Skass ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach opowiada zaś, że to dzięki decyzji abp. Baziaka w 1959 r. obraz Jezusa Miłosiernego pozostał w ich kaplicy klasztornej, mimo decyzji kongregacji watykańskiej zakazującej propagowania obrazów przedstawiających kult Miłosierdzia Bożego w formach przedstawionych przez s. Faustynę.

Do postaci swojego poprzednika na krakowskiej stolicy arcybiskupiej odniósł się po projekcji metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski. – To była dla nas wielka lekcja historii. Historii Kościoła w Polsce i historii Polski w nieodległych jeszcze czasach. Jest rzeczą znamienną, że ta dzisiejsza prezentacja głębokiego i wzruszającego filmu miała miejsce w dniu, kiedy w południe w katedrze wawelskiej odbywała się Msza św. przypominająca żołnierzy wyklętych – niezłomnych. Taką niezłomną postacią był i pozostaje w naszych sercach abp Baziak, wygnaniec, świadek Chrystusa, Kościoła w bardzo trudnych czasach. Ale przecież to ci niezłomni ratowali Kościół, ratowali ojczyznę, dawali nadzieję – powiedział metropolita.

Bogdan Gancarz, Gość Niedzielny 8(2017)

Ukrzyżowany spogląda na nas i pyta, czy wciąż jeszcze chcemy dotrzymać tego co przyrzekliśmy Mu w godzinę łaski. Z pewnością ma powód, żeby tak pytać. Krzyż jest dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, znakiem, któremu się sprzeciwia. (E. Stein)