Hezychazm i jego wpływ na rozwój duchowości

 

Hezychazm i jego wpływ na rozwój duchowości

 

[Uwaga: przy lekturze tego artykułu należy mieć na względzie, że jest to teologia Kościoła Prawosławnego]

 

Ogromne zainteresowanie hezychazmem i uznanie myśli palamickiej, możemy

zaobserwować w ostatnim czasie nie tylko wśród prawosławnych. W Rosji w 1995r.

ukazało się tłumaczenie „Triad” najważniejszego dzieła św. Grzegorza Palamasa

napisanego w obronie hezychazmu, co stało się wydarzeniem jeśli nie przełomowym, to

na pewno bardzo ważnym w historii badań nad hezychazmem. Palamizmem zajmują się

nie tylko teolodzy, ale również filozofowie1. Obecnie często mówi się o „renesansie

palamickim” czy też „ruchu neopalamickim”. W wielu środowiskach, zarówno

prawosławnych jak i katolickich zaczyna odgrywać dużą rolę tradycja modlitwy

Jezusowej. Dlatego ważnym jest abyśmy określili czym jest hezychazm, ponieważ

używany jest on w różnych znaczeniach, bardzo bliskich sobie, nawzajem się

przenikających, ale jednak różnych.

Nazwa „hezychasta” (ησυχαστης) ma w Kościele Wschodnim starożytne

pochodzenie. Już w V w. w palestyńskim klasztorze św. Sawy Oświeconego żył pustelnik

εν ησυχια cieszący się wielkim szacunkiem i poważaniem2. W starożytnej literaturze

termin „hezychazm” używany był dla określenia samotnego, pustelniczego życia w

odróżnieniu od życia cenobicznego i dlatego hezychastą określano człowieka milczącego,

oddającego się w samotności modlitwie. Mnichów – pustelników od samego początku

chrześcijaństwa - można było spotkać w Egipcie i Syrii. O takich też hezychastach mówi

41 kanon piąto-szóstego soboru trullańskiego3. Takie pojęcie życia w hezychii

(εν ησυχια), utożsamiane z anachoretyzmem nie miało jeszcze charakteru późniejszej

mistycznej drogi zbawienia. Nie ulega wątpliwości, iż anachoretyzm, jako pełne odejście

od świata, trwanie w modlitwie, ciszy i milczeniu, przyczynił się do powstania tego

duchowego typu monastycyzmu, który jest charakterystyczny dla XIV w., mimo, że naprzykład wielki asceta VI w. św. Jan Klimak ma bardzo wiele wspólnego z hezychastami

ze Świętej Góry Athos.

W XIII-XIV wiekach hezychazm był ściśle związany z psychosomatycznymi

metodami czynienia modlitwy Jezusowej. Ideałem hezychastów w okresie

późnobizantyńskim była czysta kontemplacja, którą można było realizować zarówno w

życiu pustelniczym tj. w samotności, jak również we wspólnocie zakonnej. W tym

przypadku hezychazm oznacza sposób realizacji życia monastycznego i duchowego.

Ks. John Meyendorf podaje jeszcze dwa dodatkowe znaczenia terminu

„hezychazm”. Według niego pod tym terminem często rozumie się teologię św. Grzegorza

Palamasa wyrażoną przede wszystkim w jego „Triadach” o niestworzonych energiach

Bożych.

Hezychazmem określano również ruch gorliwych obrońców Prawosławia, który

szczególnie w XIV w. rozszerzył swoje wpływy na całą Europę południowo-wschodnią i

wschodnią, a w szczególności na Ruś Moskiewską.4

Ukazanie tych czterech znaczeń terminu „hezychazm” jest konieczne dla

uniknięcia nieścisłości i rozgraniczenia hezychazmu (zarówno w szerokim jak i wąskim

znaczeniu) i jego wpływu na duchowość od wpływu na inne przejawy kultury i życia

społecznego.5

Nas interesować będzie przede wszystkim hezychazm XIV w. który w dziedzinie

metody czynienia modlitwy Jezusowej wyraża całe wielowiekowe doświadczenie

wschodniego – synajskiego i athoskiego hezychazmu oraz mistyki wschodniej, ale

równocześnie wnosi nowe inspiracje i doświadczenia do skarbnicy chrześcijańskiej

duchowości. Hezychazm również w sferze problematyki teologicznej jest kontynuacją i

rekapitulacją dotychczasowego nauczania, ale też stanowi początek nowego etapu w

historii myśli teologicznej.

W hezychazmie, bardzo ściśle powiązanym z życiem ascetycznym, występują dwa

główne ściśle powiązane ze sobą, wręcz współistniejące, etapy wstępowania człowieka do

Boga. Jednym jest to działanie (praxis) człowieka, który dąży do ujarzmienia skłonności

natury, oczyszczenia z grzechów i namietności oraz do zdobywania całkowitej

samokontroli i panowania nad namiętnościami (apatheia). Drugim etapem jestkontemplacja Bożej obecności w stworzeniu (theoria) i mistyczna kontemplacja Boga

(theologia). W duchowości hezychazmu podkreśla się rolę nieustannej modlitwy

wewnętrznej, przy zastosowaniu określonych ćwiczeń ascetycznych (agnonia) i praktyk

psychosomatycznych, prowadzącej do stanu wyciszenia. Takie działanie (praxis)

umożliwia przyjęcie daru Bożej Światłości utożsamianego ze Światłem Toboru (theoria) i

partycypacji człowieka w Bogu (theologia).

Praktyka modlitwy Jezusowej.

Na Wschodzie już od IV wieku można zaobserwować tworzenie się, pod wpływem

myśli Ewagriusza z Pontu (+399), ucznia św. Makarego Egipcjanina, specyficznego stylu

życia duchowego w środowiskach monastycznych, skoncentrowanego na praktyce tzw.

„modlitwy czystej”, dzięki której człowiek oczyszczony z namiętności, Ewagriusz używa

tu słowa απαθεια - beznamiętność, dostępuje poznania Boga (γνωσις του Θεου), które

stanowi uwieńczenie „teologii” ostatniego etapu wędrówki umysłu do Boga6. Aby

osiągnąć „czystą modlitwę” wymagane jest najpierw całkowite wyzbycie się wyobrażeń,

jakie podsuwają nam zmysły i fantazja, a ponadto rozum musi odrzucić wielość pojęć

racjonalnych. Rozum ma się stać bez formy, oczyszczony , prosty a wówczas obiektem

jego kontemplacji będzie „czyste światło”7. Ewagriusz jako pierwszy dokonał

systematyzacji nauczania mnichów o modlitwie w swoim słowie „O modlitwie”, które

weszło do „Dobrotolubija” jako autorstwa św. Nila Synajskiego. Te rozdziały o modlitwie

stanowiły podstawę duchowego życia dla wielu pokoleń mnichów. Jednak obok

niewątpliwego znaczenia pozytywnego, odegrały one, podobnie jak i pozostałe dzieła

Ewagriusza, również i inną rolę. Dzieła Ewagriusza przyczyniły się do tego, że mnisi

zaczęli się posługiwać językiem neoplatoników, co było oczywiste, jako że był to język

tych czasów. Ale równocześnie stwarzał on niebezpieczeństwo ukierunkowania

duchowości pustyni w kierunku nie zawsze zgodnym z Ewangelią. Sam Ewargiusz, za

orygenizm i skłonność do neoplatonizmu oraz zbyt intelektualistyczny spirytualizm, został

osądzony przez V Sobór powszechny.

Ogromne znaczenie w kształtowaniu się ideału mnicha pustelnika – hezychasty

odegrał św. Makary Egipski. Z niewielu apoftegmatów, które doszły do naszych czasów

możemy twierdzić, że był on jednym z nauczycieli hezychii i tzw. „monologicznej”

modlitwy, która polega na stałym powtarzaniu krótkich fraz, wezwań w których centralnemiejsce zajmowało imię Boga „Panie”. W Gerontikonie znanym w Polsce jako „Pierwsza Księga Starców” o hezychii czytamy: Abba Makary Wielki; kiedy w Sketis odprawiał braci po zgromadzeniu, mawiał: „Bracia uciekajcie”. Jeden ze starców go zapytał:

„Dokąd jeszcze mielibyśmy uciekać z tej pustyni?” A on położył palec na usta, mówiąc

„od tego uciekajcie”. I poszedł do swojej celi, zamknął drzwi i tak pozostał”. 8 Czy też

„Abba Mojżesz radził się w Sketis abba Makarego: „Chcę modlić się w skupieniu, ale

bracia mi nie dają”. Odpowiedział mu abba Makary: „Widzę, że jesteś z natury delikatny

i nie potrafisz odprawić braci. Jeśli więc chcesz oddać się samotnej modlitwie, idź w głąb

pustyni, do Petry, a tam znajdziesz skupienie”. On tak uczynił i znalazł spokój”. 9 Zaś o

modlitwie czytamy: „Niektórzy bracia pytali abba Makarego: „Jak mamy się modlić?”

Starzec im odpowiedział: „Nie potrzeba gadaniny; ale wyciągnijcie ręce i mówcie:

„Panie zmiłuj się nade mną według Twojej woli i wiedzy!” A w pokusie: „Panie, wspomóż

mnie!” A Bóg sam wie najlepiej, co dla nas jest dobre, i zmiłuje się nad nami”.10 Cała

mistyka św. Makarego zbudowana jest na nauczaniu o Wcieleniu Słowa a nie na

koncepcjach neoplatonizmu czy też mesalianizmu. Jak podkreśla ks. Meyendorf, według

św. Makarego „nieustanna modlitwa nie stawia sobie za cel wyzwolenia ducha z więzów

ciała, ale pozwala ona człowiekowi już tutaj, na ziemi wejść w eschatologiczną

rzeczywistość, w Królestwo Boże, w obcowanie z Bogiem ...i dlatego ... jedynym

centrum duchowego życia jest Chrystus, który już przyszedł, jeszcze przyjdzie i teraz

przebywa w sakramentach Kościoła”.11

Św. Diadoch z Photike w Epirze (V w.) i św. Jan Klimak przyczynili się do

stworzenia syntezy myśli wcześniejszych nauczycieli. Dzięki nim czysta czy też rozumna

modlitwa (νοερα προσευχη) Ewargiusza staje się „modlitwą serca”. To oczyszczenie

wcześniejszej myśli Ojców pustyni z wpływów neoplatonizmu oraz nadanie modlitwie

osobistej wymiaru wyraźnie chrystocentrycznego, poprzez bezpośrednie skierowanie się

do Wcielonego Słowa, gdzie przywołanie imienia Jezusa stanowi najistotniejszy element

było wyrazem dążenia do włączenia w perspektywę biblijnej ekonomii zbawienia z jej

podstawowymi elementami: upadkiem, odkupieniem i przyszłą chwałą. Św. Diadoch,

którego „Sto rozdziałów o wierze” weszło do „Filokalii – Dobrotolubija” jako

„Подвижническое слово, разделенное на сто глав деятельных, исполненых виденияи разсуждения духовного”12 mimo, że zachował pewne elementy spirytualizmu

Ewagriusza przywiązywał ogromną wagę do życia sakramentalnego i osobistego

charakteru modlitwy Jezusowej. W rozdziale pod znamiennym tytułem „Jak wielka jest

pomoc w duchowym wysiłku od nieustannego wspominania imienia Jezusa w głębi serca”

pisze on: „Z naszej strony wymaga się, aby nazwane wyrażenie (Panie Jezu Chryste i

dalej)... nieustannie było wypowiadane w głębiach umysłu tak, ażeby on nie skłaniał się ku

postronnym marzeniom. Ci którzy to święte i najchwalebniejsze imię zachowują w głębi

serca swego mogą zobaczyć i światłość umysłu swego ... I to dziwne Imię w sposób bardzo

odczuwalny spala wszelką skazę pojawiającą się w duszy”.13

Również i dla św. Jana Klimaka (ok. 580-680) w systemie monastycznego życia

duchowego, którego syntezę w sposób bardzo dokładny i szczegółowy wyłożył on w

„Drabinie Raju”14, centralne miejsce zajmuje przywoływanie Imienia Jezusa.

Przeciwstawiając się zbytniemu spirytualizmowi Ewagriusza, św. Jan Klimak przyznaje,

że ciało człowieka ma również udział w modlitwie.15 „Hezychastą (безмолвник) jest ten,

kto istotę bezcielesną stara się utrzymać w granicach cielesnego domu. Jest to wysiłek

rzadki i zadziwiający”.16 Zapoznając się z niektórymi fragmentami jego dzieła, można

założyć, co proponuje ks. J. Meyendorf17, że znał on już praktykę łączenia modlitwy

Jezusowej ze sposobem oddychania, co było charakterystyczne przede wszystkim dla

hezychastów XIV w. W Słowie 27 „O świętym milczeniu duszy i ciała” (О священном

безмолвии тела и души) czytamy: „Milczenie (hezychia – T.J.) jest nieprzerwanym

służeniem Bogu i staniem przed Nim. Pamięć Jezusowa niech jednoczy się z oddychaniem

twoim, a wtedy poznasz korzyści płynące z milczenia (hezychii – T.J.)”18. Być może

dlatego, hezychaści XIV w. tak często odwoływali się do dzieł św. Diadocha z Photike i

przede wszystkim do „Drabiny Rajskiej” św. Jana Klimaka.

Modlitwa Jezusowa19, której warunkiem było wewnętrzne duchowe skupienie i

która miała doprowadzić do całkowitego wyciszenia, osiągnięcia bezgranicznegowewnętrznego spokoju (hezychii) umożliwiającego przyjęcie daru kontemplacji, stała w centrum duchowości hezychazmu20. Hezychaści mówią o trzech stopniach w praktykowaniu modlitwy Jezusowej: modlitwa ustna (słowna) kiedy asceta kieruje swój wysiłek na ciągłe posiadanie modlitwy Jeuzsowej w ustach i w umyśle; modlitwa

rozumna (duchowa) kiedy umysł zajęty czynieniem ciągłej modlitwy skupia się na

imieniu Jezusa uwalnia się od ciągłego błądzenia i zaczyna rozmyślać o Bogu; modlitwa

serca która przenika wewnętrzna naturę człowieka. Praktyka tej ostatniej modlitwy była

mocno związana z zasadniczą żywotną funkcją człowieka – z oddychaniem, tak jak imię

Jezusa Chrystusa przebywa w sercu człowieka. Poprzez nieustanną modlitwę i pamięć

Jezusową mnisi – hezychaści doświadczali prawdziwej obecności Chrystusa wewnątrz

swojej natury, obecności której realność jest doświadczana w życiu sakramentalnym. Nie

może tu być mowy o żadnym wyobrażeniu, Chrystus jest udzielany niezależnie od

jakichkolwiek wyobrażeń, ani jako symbol. Dlatego według hezychastów widzenie

światłości, które może stać się udziałem człowieka nie jest żadnym symbolem, żadnym

wizjonerstwem czy też wyobrażeniem ale Objawieniem Boga, tak prawdziwym jak

prawdziwe było objawienie Boskości, przebóstwionego ciała Chrystusa podczas

Przemienienia na górze Tabor. Światłość Taboru staje się dostępna człowiekowi. Św.

Grzegorz z Synaju mówi, że „prawdziwe oglądanie światłości jest modlitwy prawdziwym

działaniem”21. Dzięki modlitwie czystej i doskonałej, jak nauczali hezychaści, dostąpimy

zjednoczenia z Bogiem i oglądania Jego chwały22, ponieważ „na firmamencie modlącego

się serca wschodzi Chrystus ... oświecając je”23. Oglądanie światłości Taboru nie narusza

dogmatu niepoznawalności Boga, „którego nikt nigdy nie widział i widzieć nie może”.

Istota Boga w swojej absolutnej transcendencji jest niepoznawalna, ale Boskość staje się

dostępna i można ją poznać dzięki obecności w świecie niestworzonych boskich energii.

Dlatego duchowe życie hezychastów, którego celem jest oglądanie Boga, jest organicznie

związane z patrystyczną teologią przebóstwienia.

Nauczanie o przebóstwieniu w tradycji patrystycznej i hezychazmie.

20Teologia prawosławna postrzega dzieło odkupienia człowieka w kategoriach

ontycznych. Odkupienie dało możliwość nie tylko wewnętrznego oczyszczenia i nadzieję

na usprawiedliwienie, ale także wiarę w przebóstwienie całej ludzkiej natury, na czym

skupiła się wschodnia myśl zarówno w okresie patrystycznym jak i późniejszym. Dla

Ojców Kościoła „przebóstwienie to nie jest idea ani teoria, lecz przede wszystkim fakt

wewnętrznego życia”24. Słowo przebóstwienie (θεοσις, θεοποιεσις), zaczerpnięte z

języka neoplatoników wyraża myśl, że człowiek duchowy zostaje włączony w życie Boga.

Dla Ojców Kościoła idea przebóstwienia, mimo że nie występuje w Biblii, oparta jest na

przesłankach biblijnych i w tym kontekście przytaczają słowa 2 P. 1,4 „abyście się stali

uczestnikami Boskiej natury” i DzAp. 17,28 „z Jego bowiem rodu jesteśmy”. Św.

Ireneusz formułuje tę prawdę wiary w słowach „Syn Najwyższego stał się synem

człowieczym, po to aby człowiek stał się Synem Najwyższego”25. Św. Atanazy Wielki

wygłasza już klasyczną formułę, że „Słowo Boże stało się człowiekiem, abyśmy zostali

przebóstwieni (θεοποιεσομεν)”26. Ideę przebóstwienia, którego może dostąpić człowiek

poprzez przyjęcie odnawiającego Ducha Świętego27 możemy odnaleźć w myśli Orygenesa

dla którego poprzez wcielenie Logos staje się dla nas „nauczycielem boskich tajemnic”28.

Dla Ojców Kapadockich idea przebóstwienia człowieka jest nierozerwalnie połączona z

chrześcijańskim nauczaniem o poznaniu Boga. Św. Bazyli Wielki w przedmowie do

traktatu „O Duchu Świętym” mówi o poznaniu, które wyznacza drogę do celu życia

chrześcijanina, do jego przebóstwienia. „Jest nam dane stawać się podobnymi do Boga w

miarę możliwości natury ludzkiej, a takie upodobnianie nie jest możliwe bez poznania”29.

Poprzez ćwiczenia ascetyczne człowiek dąży do oczyszczenia i dzięki czemu „możemy

zbliżyć się do Pocieszyciela. On zaś jak słońce ...pokaże tobie w Sobie samym obraz

Niewidzialnego”30. Dążenie do Boga jest bezgraniczne a owocami tego według słów św.

Bazylego, jest „przewidywanie tego co będzie w przyszłości, rozumienie tajemnic,

pojmowanie rzeczy ukrytych, rozdział darów łaski, niebiańskie obywatelstwo, korowódtaneczny z aniołami, radość nieskończona, trwanie w Bogu, podobieństwo do Boga,

kraniec wszystkich pragnień, aby stać się Bożym (θεον γενεσθαι)”31.

Dla św. Grzegorza Teologa człowiek posiadający „obraz Boży” został stworzony

do przebóstwienia, zlania się z Bóstwem32 i „szczęśliwy kto dostąpił niebiańskiego

przebóstwienia”33. Św. Grzegorz Teolog świadomie mówi, że człowiek może stać się

Bogiem: „stałeś się synem Bożym, współdziedzicem Chrystusa, a nawet odważę się

powiedzieć samym Bogiem”34 i dlatego ostrzega „jeśli będziesz nisko oceniał siebie, to

upominam cię, żeś stworzenie Chrystusa, tchnienie Chrystusa, godna część Chrystusa i

dlatego jesteś zarazem i niebiański i ziemski. Tyś - stworzony Bóg”35. Podkreśla on

jednak, że to uczestnictwo w Bogu nie jest cechą naszej natury, lecz darem łaski36.

Św. Grzegorz z Nyssy i Grzegorz z Nazjanzu opisują mistyczne wstępowanie

chrześcijanina posługując się obrazem wstępowania Mojżesza na Górę Synaj. Tajemnica

„ciemności” w której przebywa Bóg i do której był dopuszczony Mojżesz aby zobaczyć

Boga, staje się obrazem Niepoznawalnego, który objawia siebie człowiekowi.

Kapadocyjczycy wprowadzają antynomię „mroku” i „światłości” w poznaniu Boga, którą

rozwija następnie św. Maksym Wyznawca. Właśnie św. Maksym broniąc teologii

apofatycznej głoszącej niepoznawalność Boga, a nawet oddzielenie Boga od wszystkiego

tego co jest dostępne naturalnemu poznaniu, równocześnie głosi, że widzenie Boga w

„mroku” jest (μετοχη) uczestnictwem w Bogu, jest przebóstwieniem37.

Nauczanie o przebóstwieniu w tradycji hezychazmu nie jest czymś nowym, jest

kontynuacją myśli patrystycznej, a raczej jej systematyzacją jak wyraził to L. Uspienski38.

Hezychaści na nowo postawili problem ostatecznego celu życia człowieka. Zbawienie,

którego pełnia nastąpi w przyszłości, zaczyna się już w dniu dzisiejszym na ziemi i

dlatego kontakt z Bogiem, uczestnictwo w życiu Bożym jest realne tu na ziemi. Z

przekonaniem nauczali, że pomiędzy Bogiem a stworzeniem istnieje realny kontakt.

Podkreślając swoją tezę o obecności Boga w stworzeniu, mocno akcentowali jego

transcendencję, twierdząc, że nawet zbawienie nie daje możliwości widzenia i poznania

istoty Boga. Ten apofatyzm widać szczególnie w twórczości św. Grzegorza Palamasa, obrońcy hezychazmu, który w liście do swego przeciwnika Akindinosa powołuje się na

„Wielkiego Dionizego” i mówi o transcendencji Bożej jako o czymś

„niewypowiedzialnym, niepoznawalnym, doskonale niewyrażalnym i przechodzącym

nawet zjednoczenie”39. Hezychaści polemizując z Barlaamem, Akindynosem i ich

zwolennikami niejednokrotnie podkreślali transcendencję Bożą i niemożność poznania

Boga przez człowieka. Przez transcendencję rozumieli oni fakt, że Bóg jest niedostępny

całkowicie wszelkiemu stworzeniu w tym co nazwane jest Bożą Istotą. Palamas

posługując się językiem Areopagity nazywa Istotę Bożą „ponadistotową Istotą”40,

„pierwszą Istotą”, „samą ponadistotową Dobrocią”, nieprzystępnym Bogiem”, Świętym

Świętych”. Theoleptos natomiast mówi o „nieprzystępnej i niezrozumiałej chwale Jego”41

lub wprost o „nieosiągalnym Bogu”42. Poprzez użycie tak wyszukanych i trudnych pojęć

hezychaści chcieli pokazać, że Rzeczywistość Boga przekracza wszelkie formy językowe

i pojęcia ludzkie, że jest ona niedostępna człowiekowi i nieskończoną ilość razy

przewyższająca możliwości rozumu ludzkiego. Poprzez zastosowanie takich pojęć

hezychaści, szczególnie św. Grzgorz Palamas stara się ukazać w kategoriach

katafatycznych transcendencję Boga. Bóg nie jest niczym z tego co poznaje rozum ludzki.

I dlatego rozum ludzki może rozważać Boga tylko w kategoriach apofatycznych poprzez

użycie form negatywnych i wykluczających, zaś utożsamianie Boga z czymkolwiek

innym jest pewnego rodzaju pogaństwem i czczeniem stworzenia „bardziej niż

Stworzyciela”43.

Ta „Pierwsza Istota” – „bycie samo w sobie, życie samo w sobie i Boskość sama w

sobie”44 jest równocześnie źródłem przebóstwienia ludzi, gdyż nic „co jest z przyrody nie

przebóstwi”45, a „jedynie łaska Boża ma prawo darować przebóstwienie”46. Ale wchodząc

w kontakt z człowiekiem, choćby najbardziej osobisty i ścisły, tak pojmowany Bóg, jako

Ponadistotowa Istota jest jednocześnie całkowicie niedostępny i niewidzialny.

Jednak przy takiej transcendencji Boga hezychaści świadomi byli możliwości

kontaktu z Bogiem, ponieważ „widzenie Boga” zakłada nie tylko oczyszczenie umysłu,

ale i wyjście ze „stworzonego Bytu”, do czego człowiek jest zdolny ze względu na

posiadanie „obrazu i podobieństwa Bożego” jako osobliwego znaku antrolpologicznegoteocentryzmu.47 Posiadanie „obrazu i podobieństwa Bożego” czyni człowieka „krewnym” (ros. srodnym) Stwórcy i dlatego przeznaczeniem człowieka jest zjednoczenie z Bogiem.

To zjednoczenie z Niepoznawalnym jest objawieniem się Boga. Samo zjednoczenie nie

jest doświadczeniem apofazy, a pozytywnym i osobistym spotkaniem z Bogiem48 przy

aprobacie założeń teologii apofatycznej, że życie w Bogu jest niemożliwe do zrozumienia

przez rozum ani emocje, gdyż przyjmowany Bóg nie podlega doświadczeniu rozumu i

uczucia. Absolutna transcendencja Boga jako Stwórcy dla umysłu ludzkiego nie jest

przeszkodą dla Boskiej Miłości, dzięki której człowiek może oglądać Boga, może być

przebóstwiony.

Aby zrozumieć absolutną antynomię transcendencji Boga i zjednoczenia z

Bogiem, hezychaści, pozostając wierni tradycji patrystycznej, przyjmują rozróżnienie w

Bogu niepoznawalnej i niedostępnej Istoty oraz wiecznych, niestworzonych boskich

energii dzięki którym możemy widzieć i poznać Boga.

Istota i energie Boga.

Rozróżnienie w Bogu istoty i energii będące dla hezychastów czyś podstawowym

nie narusza prostoty Boga. „Energie” – działania czy „dynamis” – moce są przejawami

Boga na zewnątrz czyniącymi możliwość poznania Boga. Bez tego rozgraniczenia nie

byłoby możliwe wejście w kontakt z Bogiem , nie byłoby możliwe przebostwienie.49

Jeżeli energie nie różniłyby się od Istoty, to jak mówi św. Grzegorz Palamas, nie można

byłoby „nazwać Boga ani Stwórcą, ani Teurgiem ponieważ niemożliwym jest działać bez

stosownego działania, jak i istnieć bez istoty”50. Negując istnienie tych otaczających

rzeczywistości – energii wytwarza się przepaść pomiędzy Bogiem a stworzeniem i tak

pojety Bóg nie ma żadnej relacji do człowieka i stworzenia i nic nie mógłby dla niego

uczynić. Dlatego tak bardzo często energie Boże nazywane są „manifestacją Bożej

egzystencji”51. Bóg pozostając niedostępny w swojej Istocie, może objawić się w swoim

bycie, co znajduje wyraz w Jego działaniach – energiach. Dlatego Istota i energie nie są tu

jakby dwoma częściami tego samego Boga, ale jak mówi Lossky – dwoma różnymi

sposobami jego istnienia: w samej jego naturze oraz zwrócone na zewnątrz kustworzeniu52.Chociaż Bóg w swojej Istocie nie identyfikuje się z energiami, chociaż są

one całkowicie czymś innym niż Istota Boża, to nie są one od niej absolutnie oddzielone i

dlatego Palamas nazywa je wspólnie Bóstwem: „w niestworzonej Istocie, naturalnej

przyrodzonej sile, woli, energii – jedno Bóstwo, tak jak wszystko przyrodzone

nierozdzielnie zjednoczone jest z odpowiednią naturą”53. Podkreślając nierozdzielność

Istoty i energii w Bogu hezychaści równocześnie przeciwstawiają się utożsamianiu ich.

Podkreślają, że tak jak Istota Boża jest niestworzona, tak i wszystkie rzeczywistości wokół

niej – energie są również niestworzone i nie mają początku. Palamas broniąc nauki o

niestworzoności energii w liście do Akindynosa pisze, że kto mówi, że „tylko Istota Boga

jest niestworzonym Bóstwem, ten umniejsza Bóstwo”54. W swoim „Wyznaniu

Prawosławnej Wiary” św. Grzegorz Palamas pisze, że w Bogu „Wspólna jest nie tylko

ponadistotowa Istota, która jest absolutnie nie nazwana, nie objawiona i nie dostępna, jako

przewyższająca wszelkie imię i objawienie i dostępność, ale także łaska i moc i energia i

chwała i królestwo i wieczność (ros. nietlennost’) i jednym słowem wszystko przez co

Bóg staje się dostępny i jednoczy się według łaski ze świętymi aniołami i ludźmi bez

naruszenia swojej prostoty ani szczególnością ani różnorodnością mocy i energii. I tak jest

u nas jeden wszechmogący Bóg w jednej Boskości (ros. wo jedinom Bożestwie)”55

Naukę hezychastów o Istocie Bożej i energiach potwierdził Sobór 1351-1352 w

Konstantynopolu ustanawiając:

1. między Istotą a działaniem – przejawem Boga istnieją nie tylko wspólne cechy, ale

i różne,

2. energie Boże są niestworzone, jak niestworzona jest Jego Istota,

3. różnice między niestworzonymi energiami i Istotą Boga nie pociągają za sobą

żadnej złożoności w Bóstwie,

4. słowo Bóstwo dołączone jest przez Ojców Kościoła nie tylko do Istoty Boga, ale i

Jego przejawów, czyli energii,

5. według nauki Ojców Kościoła Istota w pewnym sensie wyższa jest od przejawów,

tak jak przyczyna wyższa jest od następstwa,

6. człowiek może obcować tylko z energiami Boga, a nie z Jego Istotą, chociaż

energie nie mogą być oddzielone od Istoty.56Nauka o energiach która jest konieczna dla wyjaśnienia stosunków zachodzących

pomiędzy Bogiem a stworzeniem w ogóle, a pomiędzy Bogiem a człowiekiem w

szczególności swoje ostateczne uwieńczenie otrzymała w nauce hezychastów o

przebóstwieniu człowieka. To właśnie energie sprawiają, że człowiek jednoczy się z

Bogiem i zostaje przez Niego przebóstwiony: „jednej tylko boskiej łasce właściwe jest

darownie przebóstwienia”57.

Spór o hezychazm

Praktyki ascetyczne i metody tworzenia modlitwy Jezusowej hezychastów oraz ich

nauczanie o możliwości oglądania Boga cielesnymi oczami, o przebóstwieniu stały się

przyczyną sporu, który niewątpliwie określił zarówno losy wschodniego monastycyzmu

jak i całego wschodniego chrześcijaństwa. Przeciwko hezychastom wystąpił, przybyły do

Konstantynopola mnich kalabryjski imieniem Barlaam, który zyskał sobie uznanie

komentarzami do pism Pseudo-Dionizego Areopagity58 i Akindinos. Barlaam zapoznał się

z hezychazmem dzięki niezbyt uczonym mnichom, nie mającymi za sobą prawdziwych

mistycznych doświadczeń i przeżyć, a tylko fantazjujących59. Ataki Barlaama przyczyniły

się do tego, że mnisi z Athosu poprosili św. Grzegorza Palamasa o obronę ich nauki. W

obronie hezychastów św. Grzegorz napisał „Triady w obronie hezychastów”, które są

pierwszą teologiczną syntezą duchownego życia wschodniego monastycyzmu. Uznanie

teologii św. Grzegorza Palamasa przez Kościół miało kilka etapów. Pierwszym oficjalnym

dokumentem wydanym przeciwko Barlaamowi był „Tomos Hagioreticos” podpisany

przez ihumenów i mnichów św. Góry Atos w 1340r. Następnie Sobór w Konstantynopolu

w lipcu 1341 ponownie osądził kalabryjskiego filozofa Barlaama, zaś w sierpniu tegoż

roku został osądzony Akindinos, były uczeń Palamasa, który sprzeciwiał się nauczaniu o

energiach Bożych. Największe znaczenie w zwycięstwie nauki Palamasa i hezychastów

miał sobór z roku 1351 zwany Wielkim Soborem Lokalnym, który osądził przeciwnika

Palamasa, filozofa Nicefora Hrygorę. Tomos tego soboru jest oficjalnym aktem

uznającym przez Kościół prawosławny nauczanie św. Grzegorza Palamasa. Hezychazm hagiorycki, działalność i twórczość św. Grzegorza Palamasa i innych

ówczesnych wielkich przywódców duchowych, przyczyniły się do tego, co zazwyczaj

określa się mianem „odnowy hezychastycznej XIV wieku”.60 Odnowa ta choć wyrosła na

gruncie duchowości monastycznej, dotykała wszelkich form i aspektów życia

chrześcijańskiego: doskonałości wewnętrznej człowieka, życia sakramentalnego,

świadectwa społecznego chrześcijan, sztuki. Poglądy hezychastów miały, ale chyba też i

mają wielu zwolenników i przeciwników. Również wśród historyków bizantyjskiej sztuki,

a nawet wśród teologów zdania są podzielone. Przede wszystkim należy wydzielić tu

poglądy Steina i H. Delehaye’a nie podlegające żadnemu osądowi. Pierwszy z nich

przypisuje wizje hezychastów „przesadnemu używaniu mocnych trunków”61, a drugi

pisząc o rozwoju życia monastycznego w Bizancjum nazywa palamizm „wypaczeniem ...

połączonym z dziwacznymi teoriami mesalianów i bogomiłów”62. Zdania pozostałych

historyków są bardzo różnorodne i dlatego przedstawię tylko te najbardziej popularne.

Fiodor Uspienski widzi w tych sporach konflikt partii „prawosławno-nacjonalistycznej” i

„okcydentalistów”63 oraz zderzenie arystotelizmu z platonizmem, przy czym rozumie on

hezychastów jako arystotelików, a barlaamitów jako platoników64. Natomiast wielki

bizantynolog G. Ostrogorskij uważa całkowicie odwrotnie. Według niego to Barlaam w

swoich filozoficzno-teologicznych poglądach bazował na filozofii Arystotelesa i dowody

swoje budował drogą sylogizmu65. Ponadto uważał , że w kontrowersjach doszło do sporu

teologii wschodniej z zachodnią odnośnie antynomicznego rozumowania na

chrześcijańskim wschodzie66. Arcybiskup Bazyli Kriwoszein uważa, że w sporze chodziło

o zasady teologii i rozróżnienie pomiędzy teologią katafatyczną, właściwą zachodniemu,

katolickiemu chrześcijaństwu, w szczególności św. Tomaszowi z Akwinu i jego szkole, a

teologia apofatyczną przeważającą w teologii Ojców Wschodu.67 Jeden z najwiekszych

znawców palamizmu, ks. Meyendorf podłoże kontrowersji palamickich widzi w tym, że

Barlaam przyniósł z Zachodu nie tyle filozoficzne przekonania, co ogólne podejście do

problemu religijnego poznania. Podejście to zbudowane jest z jednej strony naarystotelesowskim pojęciu o zmysłowym doświadczeniu jako jedynym źródle

doskonałego poznania, a z drugiej na neoplatońskim pojęciu „oświecenia” różniącym się

od chrześcijańskiej, patrystycznej kontemplacji swoim subiektywnym i

indywidualistycznym podejściem do mistycznego poznania.68

Wpływ hezychazmu na duchowość.

W samym Bizancjum jeszcze w XIV w., dzięki – przyjacielowi św. Grzegorza

Palamasa -Mikołajowi Kabasilasowi, idee hezychazmu i teologia przebóstwienia zostały

włączone w eklezjologiczny kontekst, gdzie drogą do Boga jest Kościół i sakramenty. W

swoim dziele „Życie w Chrystusie” N. Kabasilas mocno podkreśla, że Kościół jest

mistycznym, zgodnie ze słowami ap. Pawła, ale i realnym Ciałem Chrystusa i Chrystus

jest jedynym źródłem życia. Równocześnie mocno on przy tym podkreśla znaczenie

sakramentów: chrztu, bierzmowania i Eucharystii w przebóstwieniu człowieka. Dzieła

Mikołaja Kabasilasa „Życie w Chrystusie” oraz „Objaśnienie Boskiej Liturgii” mogą być

rozpatrywane jako klasyczne wzorce wprowadzenia laikatu w duchowość hezychazmu.69

Tradycja hezychastyczna, związana z Św. Górą Athos i w klasztorach której

trwała, bardzo szybko rozprzestrzenia się na inne kraje prawosławne. Ważnym elementem

było przy tym, to, że nie wszyscy hezychaści chcieli uczestniczyć w sporach

dogmatycznych i wielu z nich tzw. „prawdziwych hezychastów” opuszczało tereny

Bizancjum udając się do sąsiednich krajów słowiańskich.70 Przykładem może być tu

osoba św. Grzegorza Synaity, który osiadł w Tracji, na granicy Bizancjum i Bułgarii i

odegrał istotną rolę w propagowaniu hezychazmu w Bułgarii. Również klasztory

narodowe takie jak serbski klasztor Chilandar czy bułgarski Zografou stają się

rozsadnikami hezychazmu dla swoich krajów. Na Bałkanach wiek XIV jest prawdziwą

epoką hezychazmu. Na rozwój hezychazmu w Serbii wpłynął również, żyjący jeszcze

przed sporami palamickimi św. Sawa Serbski (+1237) pierwszy zwierzchnik

autokefalicznego Kościoła serbskiego. Sam będąc hezychastą, przez pewien okres

mieszkał na świętej Górze Athos. Za jego pośrednictwem hezychazm stał się główną

doktryną w życiu Kościoła serbskiego, w życiu monastycznym i serbskiej sztuce.71Do rozprzestrzenienia się hezychazmu w świecie prawosławnym przyczynił się

Filoteusz Kokkinos, uczeń św. Grzegorza Palamasa, który został patriarchą

Konstantynopola i głosił jedność wschodniochrześcijańskiego świata „wychodząc nie

tylko z idei przebóstwienia człowieka, ale – jak niektórzy uważają - także całego

świata”72. W tym przypadku chodzi chyba bardziej realizację idei hezychazmu w

kategoriach politycznych, socjalnych i kulturalnych, co było istotne dla partii tzw.

religijnych zelotów73.

Z kręgu hezychastów wywodziło się wielu znakomitych teologów i hierarchów.

Niektórzy z nich zostali zwierzchnikami Kościołów lokalnych, przez co przyczynili się do

rozprzestrzenienia się tradycji hezychastycznej. Możemy tu wymienić patriarchę

bułgarskiego Eutymiusza z Tyrnowa74 i św. Cypriana (Cambłaka), którego patriarcha

Filoteusz mianował metropolitą kijowskim i całej Rusi75.

Hezychazm miał przeogromny wpływ na niespotykany rozwój monastycyzmu w

XIV i XV w. na Rusi. Ten rozwój monastycyzmu związany jest z imieniem św. Sergiusza

z Radoneża (1314-1392). Żywot napisany przez Epifaniusza Mądrego i przeredagowany

przez Pachomiusza Serba mówi o św. Sergiuszu jako o „widzącym boskie światło”

(bożestwiennyje sładosti bezmołwija wkusiw). Św. Sergiusz, który kilka lat spędził w

hezychii (ros. biezmolwije) oddając się praktyce modlitwy Jezusowej. Był on

niewątpliwie związany z mającym znaczne wpływy na Rusi, hezychazmem, tym bardziej,

że podtrzymywał bezpośrednie kontakty z patriarchą Konstantynopola Filoteuszem i

metropolitą Cyprianem, zaś wielu zakonników pielgrzymowało do klasztorów Athosu, by

u źródeł uczyć się tradycji hezychazmu.

Jednym z takich pielgrzymów był św. Nil Sorski (1433-1508), który po powrocie z

Grecji założył pustelnię, gdzie z grupą swoich uczniów, do końca swego życia oddawał

się modlitwie Jezusowej. Jest on przykładem wierności bizantyjskiej, hezychastycznej

tradycji ubóstwa i kontemplacji. Reguła napisana przez św. Nila dla swojej pustyni

odwołuje się do wielkich nauczycieli hezychazmu i uczy jak należy praktykować

modlitwę Jezusową.76Do odnowy tradycji hezychastycznej, po okresie jej chwilowego zapomnienia, przyczyniły się „Filokalia” zredagowane pod koniec XVIII w. przez Nikodema Hagiorytę przy współpracy Makarego Notorasa, metropolity Koryntu. Filokalia ton hieron neptikon są wyborem tekstów Ojców Kościoła mówiących o życiu zakonnym, rozwoju duchowym, instytucji starców i modlitwie Jezusowej. Te zbiory tekstów odegrały ważną rolę w odnowie tradycji hezychastycznej, miały wpływ na formy życia religijnego zarówno w

środowiskach monastycznych jak i wśród świeckich. Zostały one przetłumaczone na język

cerkiewnosłowiański przez św. Paisjusza Wieliczkowskiego już w XVIII w., a na język

rosyjski, w częściowo zmienionej formie, w XIX w. przez św. Teofana Pustelnika. Dzięki

tym tłumaczeniom, tradycja hesychastyczna w różnych formach i postaciach trwała w

Rosji przez cały XIX w., tym bardziej, że lektura Filokalii (Dobrotolubija) była zalecana

przez starców. Modlitwa Jezusowa stała się ważnym elementem duchowości

prawosławnej szczególnie w Rosji, gdzie była wielokrotnie wydawana. Do

rozpowszechnienia Filokalii, a przez to i hezychastycznej tradycji modlitwy Jezusowej

przyczyniły się Otkrowiennyje raskazy strannika duchownomu swojemu otcu” (Szczere

opowieści pielgrzyma opowiedziane jego ojcu duchowemu) nieznanego autora wydane w

1870r.

Mówiąc o wpływie hezychazmu na duchowość nie można pominąć tzw. starców i

ich wpływu na życie monastycznego i religijnego w wielu krajach prawosławnych. Starcy,

chociaż wydają się być związani tylko z rosyjską duchowością, nie są wcale fenomenem

religijności rosyjskiej. Najbardziej znaną obecnie i wyjątkowa jest tradycja starców z

pustyni Optina i Sarow, gromadzących wokół siebie nie tylko nowicjuszy i młodych

adeptów życia ascetycznego, ale także ogromną ilość osób świeckich wśród których byli

Gogol, Dostojewski, Chomiakow Sołowjow i inni, a którzy pragnęli duchowego

kierownictwa.

Hezychazm posiadał również wpływ na sposób wielbienia Boga, dlatego

chciałbym na zakończenie powiedzieć o roli hezychazmu w kształtowaniu ikonografii i

muzyki cerkiewnej.

Hezychastyczna praktyka modlitwy Jezusowej, nauka o przebóstwieniu i

możliwości kontemplowania światłości Taboru wywarły ogromny wpływ na ikonografię.

Światłość płynąca z ikony dzięki hezychazmowi otrzymała szczególne znaczenie.

Trzynasto- i czernastowieczna ikona serbska77 i ikonagrafia największych ruskichikonografów Teofana Greka i Andrzeja Rublowa są tego świadectwem. Malarski styl

Teofana wyrażający się w minimalizmie kolorów (zazwyczaj jest to ochra i biel) może

być analogią do rezygnacji z wielości słów w modlitwie. Wprowadza on mistyczne

światło, światło które oświeca postacie na ikonach, jest jak błyskawica wyraźnie

koncentrująca formę, wskazując na proces przemienienia i przebóstwienia. Stanowi ono

element wnoszący dramatyzm do wewnętrznych przeżyć. Ikonografia św. Andrzeja

Rublowa jest bardziej kontemplacyjna. Ikona Trójcy Świętej i ikona Chrystusa ze

Zwienigorodu odkrywają nam zwycięstwo światłości, która zalewa i poszerza przestrzeń

ikony. Ikony Rublowa, który był mnichem i uczniem św. Sergiusza z Radoneża

odznaczają się równowagą i spokojnym stanem ducha. Oblicza świętych są delikatne i

świetliste, możemy powiedzieć nawet, że wyrażają pogrążenie wewnętrznej, milczącej

modlitwie. Ikony Rublowa są głęboko modlitewne, zrodzone z kontemplacji i miłości do

Boga, są obrazami doskonałości, harmonii i świętości tego wszystkiego, co jest celem

wstępowania ascetycznego i co jest darowane przez Ducha Świętego.

W muzyce cerkiewnej tzw. „Znamiennyj raspiew” w swojej duchowej istocie jest

pozostaje również pod wpływem hezychazmu. Hezychazm zrodził kalafoniczny styl w

znamiennym raspiewie. Styl „kalafoniczny” (od kalos – piękny, dobry i foni – głos,

dzwięk), będący analogią stylu występującego w literaturze znanego jako „kwiecista

mowa”, stara się wyrazić tajemnice nieziemskiego świata. Stan kontemplacji, wówczas

kiedy nie wystarcza słowo, oddaje się w znamiennym raspiewie za pomocą „fitów”

będących swoistą muzykalną kulminacją w swobodnej kalafonicznej nieskrępowanej

niczym melodii. Dodatkowym elementem znamiennego raspiewu jest jednogłosowość,

która jest środkiem mobilizującym koncentrację uwagi i umysłu. Śpiew unisono (wł.

jednobrzmiący), charakteryzujący znamienny raspiew, świadczy o tendencji do introwersji

– rozumianej jako skupianie swego umysłu na przeżyciach, w przeciwieństwie do

ekstrawersji – skłonności do kierowania uwagi i zainteresowań na świat zewnętrzny -

która jest wrogiem skupienia i głębokiej modlitwy. Specyficzny muzykalny „ascetyzm”

wyrażający się w horyzontalnej harmonii, najbardziej sprzyja skupieniu i koncentracji

modlących się. Jednogłosowy liturgiczny śpiew nie tylko wytwarza nastrój modlitewny,

ale wręcz pobudza człowieka do modlitwy. Prostota, spokój, dokładny rytm, zwartość

wypływają z doskonałej wewnętrznej harmonii. W pozornej prymitywności,

jednorodności i monotonii znamiennego raspiewu wyraża jest zdolność człowieka do

kontemplacji. Hezychazm od samego początku do dnia dzisiejszego pozostaje fenomenem

ogólnoprawosławnej duchowości i kultury, który miał ogromny wpływ na rozwój życia

monastycznego i duchowego w Kościele prawosławnym. Zwycięstwo hezychazmu dało

silny impuls duchowy od odrodzenia całego świata prawosławnego. Wschodnie

chrześcijaństwo, jego teologia i duchowość zostały ukształtowane przez hezychazm.

Dzisiaj być może często nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele zawdzięczamy tradycji

hezychastycznej, jednak Kościół stale nam o tym przypomina, wspominając w drugą

niedzielę Wielkiego Postu właśnie pamięć św. Grzegorza Palamasa – obrońcy

hezychazmu.

 

Ks. mirat prof. Jerzy Tofiluk

Ukrzyżowany spogląda na nas i pyta, czy wciąż jeszcze chcemy dotrzymać tego co przyrzekliśmy Mu w godzinę łaski. Z pewnością ma powód, żeby tak pytać. Krzyż jest dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, znakiem, któremu się sprzeciwia. (E. Stein)