Filokalia

 

Filokalia jest dziełem pochodzącym z Góry Athos, opracowanym przez Makariosa z Koryntu († 1805) oraz Nikodema Hagiografa († 1809). Makarios urodził się w Koryncie w 1731 roku. Związał się z życiem mniszym w Mega Spelaion koło Koryntu. W 1764 roku zostaje metropolitą Koryntu. Na skutek wojny z Turkami opuszcza stolicę i osiada na Górze Athos. Mikołaj Kalliboutze urodzony w Naxos w 1749 roku, w roku 1775 wstępuje na Górze Athos do monastyru św. Dionizego i otrzymuje imię Nikodem. Interesował się tradycją hezychastyczną i zajmował przepisywaniem ksiąg. Pod wpływem Makariosa odwiedzającego Górę Athos w 1777 roku podejmuje się kompletowania najznamienitszych tekstów[1].Filokalia została opublikowana po grecku dzięki Janowi Mavrogordato, księciu rumuńskiemu, w Wenecji w 1782 roku.Filokalia (gr. philokalia) oznacza miłość, umiłowanie dobra i piękna, a w istocie – umiłowanie Boga jako źródła wszystkich rzeczy pięknych, które prowadzą do zjednoczenia z boskim Pięknem niestworzonym. To wyrażenie pojawiało się przy starożytnych antologiach, czyli wyborze krótkich fragmentów, pism Orygenesa, św. Bazylego Wielkiego, św. Grzegorza z Nazjanzu. Zainspirowało ono Makariosa i Nikodema do nadania tytułu swemu dziełu. Philokalia ton hierôn nepticôn czyli Umiłowanie [najwyższego] dobra świętych [Ojców] czuwających była pomyślana jako obszerny zbiór znaczących tekstów patrystycznych Kościoła Wschodniego, a nawet kompletu dzieł bardziej znanych Ojców, dotyczących doktryny modlitwy nieustannej. Antologią objęto czas od IV do XV wieku. Ponieważ rozwój modlitwy ogniskuje się wokół postawy powściągliwości serca i intelektu, stałego czuwania, czegoś, co można by nazwać postem ducha, pomagającemu uwolnić się spod dominacji namiętności i złych myśli, dlatego w tytule zawarto greckie słowo υήψις – wstrzemięźliwość, czuwanie. W zamiarze autorów było nadanie duchowego impulsu poprzez wprowadzenie w źródłowe teksty Tradycji. Począwszy od Antoniego Wielkiego, Ewagriusza z Pontu, aż po Grzegorza Synaitę i Symeona Nowego Teologa, przywołali oni trzydziestu sześciu autorów. W roku 1793 roku w Moskwie ukazuje się tłumaczenie w starosłowiańskim Dobrotoljubije, autorstwa Paisjusza Wieliczkowskiego. Wybiera on szesnastu najwybitniejszych Ojców, a przytoczone teksty przekazuje pod ocenę dwom komisjom: monastycznej i teologicznej, za pośrednictwem metropolity Petersburga Gawriłła Petrowa. Odnawiając ruch filokaliczny w Rosji i Mołdawii napisał: Należy wiedzieć, że tym boskim działaniem zajmowali się ciągle nasi ojcowie teoforycy. Ono to jaśniało jak słońce pośród mnichów żyjących samotnie w klasztorach na Synaju, Egiptu, górze Nitrze, w Jerozolimie (…) jednym słowem na całym Wschodzie, a później na świętej górze Athos, a do dziś w wielu miejscach Wielkiej Rosji[2]. Pierwsze rosyjskie tłumaczenie, przygotowane przez Ivana Brjanczaninowa (1807-1867) ukazało się w Petersburgu w 1857 roku, a biskup Teofan Goworow Rekluz (1815-1894) w środowisku klasztoru św. Panteleimona na Górze Athos, pokusił się o całe monumentalne, pięciotomowe wydanie (1876-1889) w Moskwie.Dla potrzeb szerszego gremium i popularyzacji opracowano tzw. Małą filokalię modlitwy serca.

Fragmenty o modlitwie Jezusowej  z "Filokalii":

"Módl się należycie i spokojnie, śpiewaj psalmy ze zrozumieniem i żarliwie, a staniesz się jak orzeł, szybujący w górze". /Ewagriusz z Pontu, "Rozdziały o modlitwie"/

"Modlitwa jest działaniem, które odpowiada godności umysłu. Stanowi jego najlepsze i najczystsze użycie". /Ewagriusz z Pontu, "Rozdziały o modlitwie"/

"Rozmyślaj o tym wersecie, gdy sen klei twe oko. Czyń tak do momentu, aż przez ciągłe ćwiczenie przyzwyczaisz się śpiewać go nawet we śnie.

Niech on, jako pierwszy, przypomni ci się, gdy budzisz się rano, niech

wyprzedzi wszystkie myśli na jawie. Gdy wstałeś z łóżka, niech on zgina twoje kolana do modlitwy /.../". /św. Jan Kasjan, "Rozmowy z Ojcami"/

"Należy pozbyć się z serca natłoku myśli, sprzeciwiając się im podczas modlitwy. Nie może być bowiem tak, że tylko ustami rozmawiamy z Bogiem, nasze serce zaś zajęte jest niestosownymi myślami. Stwórca nie przyjmuje od hezychasty modlitwy nieprzejrzystej i lekceważącej". /Izajasz Pustelnik, "Rozdziały o straży umysłu"/

"Nie ma doskonałej modlitwy bez wzywania Pana w swym wnętrzu. Wysłuchuje On głosu umysłu, który woła nieustannie". /św. Marek Eremita, "O tych, którzy sądzą, że z uczynków mogą być usprawiedliwieni"/

"Hezychastą jest ten, kto w mieszkaniu ciała stara się ogarnąć rzeczy niecielesne - co stanowi swoisty paradoks. /.../ Hezychastą jest ten, kto stwierdza: "Ja śpię, lecz serce moje czuwa /Pnp 5,2/". /św. Jan Klimak, "Drabina do nieba"/

"Jeśli jakieś słowo modlitwy napełni cię szczególną pociechą lub skruchą, zatrzymaj się przy nim, wtedy bowiem modli się z nami nasz anioł stróż". /św. Jan Klimak, Drabina do nieba"/

"Jak deszcz, im częściej pada, tym bardziej zwilża ziemię, tak również święte Imię Chrystusa, jeśli się je często wymawia i wzywa, napełnia ziemię naszego serca radością i weselem"./Hezychiusz z Synaju, "O czujności i modlitwie".

Ukrzyżowany spogląda na nas i pyta, czy wciąż jeszcze chcemy dotrzymać tego co przyrzekliśmy Mu w godzinę łaski. Z pewnością ma powód, żeby tak pytać. Krzyż jest dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, znakiem, któremu się sprzeciwia. (E. Stein)